Juror #1: Duncan
Duncan: Cześć dziewczyny!
Gratulacje dostania się do finału :smile: mam dla was kilka pytań.
1. Niech każda z was napisze w 3-4 zdaniach dlaczego powinna wygrać, bo nie byłem w edycji długo i potrzebuje znać wasza grę.
2. Dlaczego finalistki obok nie powinny wygrać w czym są gorsze od was oraz przydzielcie procentowo, co zaważyło o ich oraz o waszej grze, że znajdujecie sie aktualnie w finale między gra strategiczna/ szczęście/ gra socjalna/ przewagi-immunitety
3. Kto był najbardziej fałszywa osoba w grze i dlaczego to był Maw?
4. Ułóżcie ranking wszystkich 21 uczestników od 1 najwyższego do 21 najniższego miejsca uczestników którzy byli najlepsi-najgorsi strategicznie i do każdego jeden powód.
5. O czym powinien być trzeci sezon brantstelle i którzy z uczestników z tej edycji powinni w nim wystąpić?
6. Lady Gaga czy Madonna?
Życzę wam powodzenia i niech wygra najlepsza! Nie zawiedziecie mnie z odpowiedziami.
ZłeKaczka: 1. Niech każda z was napisze w 3-4 zdaniach dlaczego powinna wygrać, bo nie byłem w edycji długo i potrzebuje znać wasza grę.
Hm podobne pytanie zadała mi pati więc możesz sobie tam skoczyć i zobaczyć moją odpowiedź, ale jakbym miała tak w skrócie w 3-4 zdaniach powiedzieć to dlatego że ogarniałam co się dzieje w grze, wiedziałam kiedy kogo chce i kiedy powinnam eliminować (i sama nigdy nie zostałam eliminowana! [w przeciwieństwie do pewnej jednej osoby w finale]). Śmiesznie bo przed chwilą przeczytałam sobie odpowiedzi franzeski na te pytania i ona tam mówi że nawet nie wie jak ja grałam. Bo przez większość czasu po połączeniu strategizowałam z mećkiem, a ona dołączyła się do nas w pewnym momencie i była naszym plus 1. To że meciek odpadł to tez nie tak że to był jej pomysł, wydaje mi się że wtedy to był pomysł kazdej xD
2. Dlaczego finalistki obok nie powinny wygrać w czym są gorsze od was oraz przydzielcie procentowo, co zaważyło o ich oraz o waszej grze, że znajdujecie sie aktualnie w finale między gra strategiczna/ szczęście/ gra socjalna/ przewagi-immunitety
me: 70%/50%/75%/50%
Shelli: 40%/80% (to zadanie o powrót XD)/30%/30%(raz użyła HII ale potem i tak odpadła. Może jakby nie wygrywała zadań od F6 to inaczej wyglądałby finał)
Franziska: 30%/75%/60%(mimo wszystko polubiłam cie fran!)/ 5% (nie miała żadnych przewag, a to zadanie ktróre wygrała którym tak się chwali, to zaproponowałam mećkowi żebyśmy oddali je fran, bo to była jedyna szansa zeby newt nie wygrała, bo alexis się poddała. Gdyby alexis wtedy odpadła zamiast newt, to zostałabym z newt i chanel, które na siebie by nie zagłosowały bO tO kOlEżAnKi, mećkiem i franziską (a nie wiedziałam kto oddawał na mnie jeden głos przez dwie rady) i jedną niewiadomą
3. Kto był najbardziej fałszywa osoba w grze i dlaczego to był Maw?
XD bo maw uczył się od pati. Ok głosujemy na mawa. Ojojoj maw blokuje głos. Ok głosujemy na mawa. Ojojoj maw wyciąga HII. I to śmieszne że franziska mówi że ona miała dobre relacje z mawem, bo mi też się wydaje że miałam dobre relacje z mawem xdd przynajmniej tak mnie zapewniał
4. Ułóżcie ranking wszystkich 21 uczestników od 1 najwyższego do 21 najniższego miejsca uczestników którzy byli najlepsi-najgorsi strategicznie i do każdego jeden powód.
ja bo jestem w finale, dzięki mnie
meciek bo jednak ogarniał co się dzieje w grze i był dobrym strategiem, tylko że wszyscy chcieli się go pozbyć cały czas
pati bo jednak też grała w tą grę tylko że za mocno
maw bo trzymał się pati xD
legacy idol chanelki
shelli bo jednak jej się udało i jest w finale
alexis bo z jej strategią “głosuje z większością” doszła do f4
franziska no bo jednak doszła daleko
reszta
21. newt która kompletnie nie ogarniała co się dzieje w grze, grała tylko dla zadań (dosłownie), jak jej powiedziałam że no będą na ciebie głosować użyj idola to uzyła idola. a ja chciałam się tylko pozbyć jej idola
5. O czym powinien być trzeci sezon brantstelle i którzy z uczestników z tej edycji powinni w nim wystąpić?
Nie wiem co to. Wysłałabym tam Rafika niech ma nowe przygody
6. Lady Gaga czy Madonna?
Lady Gaga <3
Życzę wam powodzenia i niech wygra najlepsza! Nie zawiedziecie mnie z odpowiedziami.
Franziska: xDDD zacznę od końca
6. Lady Gaga
5. Omatko, ja tego nie znam. W sensie brantstelle xd sorry, wybacz, naprawdę nie wiem o co chodzi w tym pytaniu. Jakbym znała z wcześniejszych edycji w co tam sobie gracie i w ogóle to owszem ale xd
A, to w sumie też jest moja zasługa tej edycji. Zauważcie, że ja nie grałam z wami wcześniej tutaj na discordzie. Nie wiedziałam, kto jest jaki, kto jest dobry w zadaniach, kto ma dobry socjal, kto tworzy sojusze, who is a rat xdd tylko inne osoby dawały mi takie informacje. To też jest ciekawe, że jakby nie patrzeć w tym otoczeniu jestem nowicjuszką, nie miałam pojęcia jak kto zagra i jaką będzie stosować strategię, musiałam wyczuć każdego z osobna.
Btw, jak mi wytłumaczysz czym jest brantstelle to może odpowiem xD
4. Ranking.
1. Fran. (wybaczcie, że siebie tu dałam, no ale królowa swing-votów jest tylko jedna. Swing votes and no alliances, treating people as means to an end :3 #machiavelli hahah xd)
2. Shelli – trzeba ogarniać grę bardzo całościowo żeby zrobić ruch tam i z powrotem na eoe i w ogóle xD jeszcze po drodze używać jakichś przewag… chociaż no dobra, nie wiadomo, czy była to część twojej strategii tak naprawdę, ale… I believe :ufo:
3. Kaczka – sorka wielka, nie mam pojęcia o twojej grze niemalże w ogóle, ale wybrałaś dobry moment by stanąć tak trochę jako kontra do propozycji Alexis w finale and you made it, papużko :3
4. Meciek – imponuje mi to, że chyba mniej więcej czaiłeś co się dzieje w grze, nie? No właśnie. Tak jak ja. I zawsze wiedziałam, że można „do ciebie zagrać” :3
5. Ventsey – why not, like, gdy byłeś z nami w plemieniu to dało się z tobą plany układać. W przeciwieństwie do wielu innych, też miałam wrażenie, że jakoś – chociaż trochę, połowicznie, wiesz co robisz. Szkoda, że byli tak cięci na ciebie.
6. Newt – okej, wybacz Newt, ale literally jedyną twoją strategią było to, by koksić dosłownie każde zadanie. I do tego dołączyć się do grupy, która wszystkim steruje. Brak myślenia własnego. Zawsze jest to jakaś strategia, ale podkreślam, jakaś. Nie, że dobra. Zasługuje chyba na to miejsce.
7. Alexis – nie miałam pojęcia i nie mam go nadal o twojej grze. Dlatego to miejsce
8. Pati - … miałam ogromny problem żeby gdzieś cię tu dać, ale chyba mimo wszystko to się zgadza – strategia kierowania innymi to strategia, czy tak wyszło, czy to był twój błąd? Widocznie jednak inni uznali to za bardzo złe podejście.
9. Maw – nie wiem dlaczego akurat tutaj, ale no, ja wiem… ty też byłeś jednym z tych, którzy trzymali się Pati, jak Newt i Chanel. Ja w tym widzę jakąś niepewną dynamikę relacji (podejście psychologiczne). Tzn. może się uzupełnialiście wszyscy jako alliance ale też wiesz – ja na twoim miejscu bym zrobiła tak, że jeśli każdy dosłownie każdy o mnie mówi jako „rat” to ja bym właśnie takim kimś była. Z przekory, wiesz? I wtedy masz wysrane na sojusze i jesteś sam gwiazdą swojej gry i idziesz dalej. Ciekawe, co by było, gdyby zamiast patrzeć na lojalność patrzyłbyś na strategię i liczby. Mógłbyś chyba – z całą swoją lojalnością – dołączyć się do ekipy trochę innej niż wyraźnie trzymać z sojuszem. Trochę niskie miejsce ci dałam, przepraszam :< ale jak to mówi każdy architekt „ja zrobiłbym to lepiej” XD
10. Sail – tylko dlatego, że odpadłeś wcześniej i naprawdę odds were against you in this game. (Tu się trochę przyznam, że najpierw szłam tą listą od dołu, potem trochę od góry i został mi jakiś środek xD) I oceniamy tutaj tylko strategię. Miałeś strategię chyba na zasadzie: trochę się kogoś trzymam, trochę nie, staram się cisnąć wyzwania – bo to szło ci dobrze. Ale no niestety
inni nie docenili tego. ://
11. Spectara – wybacz, niewiele wiem o twojej grze :<
12. Chanel – udało ci się wiele rzeczy, ale ogólnie socjalnie grałaś taaaaaak źle. I trzymałaś się chyba nie tych ludzi co trzeba. Tzn. oni pomogli by ci, ale no. Dobra, dotarłaś wysoko, było, minęło.
13., 14. – po kolei, nie po kolei, cokolwiek, like twin brothers – Rafixy. Why? God oh god oh why… dlatego, że Rafixy – jedyne chyba co strategicznego zrobiliście to wpakowaliście się do sojuszu razem ze mną i Shelli. Co to był za alliance to ja nie wiem??!??? Ale serio był dziwny. Ja miałam lekko z wami problem, Shelli ze wszystkich sobie drwiła i drwi dalej xd a wy? Odpadaliście będąc w nim po kolei :tears of joy: ciekawe kto na was głosował… ;_;
15. Sandra – nie mam pojęcia o twojej grze ¯\_(ツ)_/¯
17., 16. Aikko & Dark – zadziwiające, że was tu dałam? No może, ale jedyne co zrobiliście to chyba rzucaliście głosy na mnie. Czekam na przebiegi i na to, żeby przeczytać sobie kto z was co tam takiego nawyrabiał w grze xd jedyne, co pamiętam jeśli chodzi o was, to że miałam na was gotowe kartki, w każdym momencie. Okej, wiem, że w tym momencie trochę pośrednio oceniam socjal, ale socjal się wiązał ze strategią (czyt. niżej), chyba, że waszą strategią było wywalenie kogoś randomowego albo nie wiem, nie gadanie z wrogiem to dobra, ale dalej, uważam, że można było to rozegrać inaczej xD no hard feelings tho! It’s good to have some nice enemies <333
18. Frio – przesunęłam cię o oczko, bo byłaś w mojej głowie bardziej aktywna od np. takiego Patryka, prawda :D więc tu jest dużo niewiadomych.
19. Patryk – sorki, ale ja naprawdę nie mam pojęcia co robiłeś w grze, bo byłeś w drugim plemieniu i czekam na przebiegi z tobą w roli głównej 😊
20. Ika – no właśnie, osoby, które odpadają jako drugie nie mogą się wykazać zbytnio jakim to są super strategiem.
21. Duncan. Bo odpadłeś. (notka do siebie: skopiuj to x19 xddddd)
A tak serio to no mam ochotę tak naprawdę zrobić, bo moim zdaniem (pomijając wszelkie inne czynniki losowe) tak naprawdę trochę jest, jeśli masz słabą strategię (jako składową – jak sam napisałeś, do 100% jeszcze wielu innych typu szczęście, przewagi, czy w moim przypadku niezawodna intuicja) to lecisz, no bo po prostu co za tym idzie i się z tym wiąże – nie masz szczęścia czy jakichś innych. A jak wiadomo szczęściu trzeba pomagać.
Edit: już w jednej trzeciej konstruowania tego zaczęło mi się robić słabo, bo tak bardzo nie mam pojęcia przy większości z was kto miał serio jaką strategię, że chcąc nie chcąc to jest w bardzo dużej mierze spore zgadywanie i jeszcze potrzebujące sporej ilości komentarza. A nie tak dwa słowa, Dun :<
3. 😂😂😂
A tak swoją drogą to ja z Mawem miałam najlepsze chyba (pod względem lojalności) relacje. Więc może to ja jestem ratem? Kto by się spodziewał? Skoro każdy tak mi ufał i dawał mi wygrywać immunitety jakieś w F6 xd seriously now.
Maw na początku gry dał do zrozumienia, że chce grać lojalnie. Wzięłam to sobie do serca. I sobie tak zapamiętałam, zanotowałam: okej, on chce grać lojalnie. I wiecie co? On mi ufał cały czas. Nawet mi aż go było szkoda! Jak oddałam na niego głos a inni zmienili zdanie na tej radzie co ten jeden głos (ode mnie XDDD) dostał (ok czułam się głupio wtedy, ok?) to mu napisałam, że się pogubiłam, bo był chaos przed radą (nie, oni flopnęli, plan był inny ale wyszło genius, zaraz zrozumiecie) i że jaka to oo ja jestem teraz zaskoczona i zagubiona i w ogóle i że mi jest przykro, i że ja nie wiem co ja właściwie robiłam, i że dałam głos z dupy, którego żałuję, bo wiedziałam, że on chce grać lojalnie a ja tak bezczelnie wyszłam z tym głosem itd. A Maw był wtedy taki: ale okeej, okeej, spoko, nic się nie stało w sumie itp. i wiedziałam wtedy, że już go totalnie miałam, bo jeśli gość funkcjonuje na zaufanie, to jak można bardziej zyskać zaufanie w czyichś oczach jak nie napisać mu wprost po radzie, że ten jeden głos na niego to ja dałam i że w ogóle to ja jestem taka biedna skołowana a on taki sojusznik do zaufania. I wiecie co? Ja już wtedy totalnie wiedziałam, że on mi teraz będzie ufać aż do końca. A potem była rada na której dosłownie od mojego głosu zależał wynik głosowania i wiecie co… zdecydowałam że wywalam Mawa. I jeszcze był remis. I ja ten głos powtórzyłam. Aż mi było tak… xD ciekawie, że jestem aż taki rat. Jednocześnie będąc z nimi na konfie (Pati, Chanel, Newt, Maw), gdzie on jeszcze między jednym a drugim głosowaniem tam pisał XD czaicie.
So I’m the biggest rat. And nobody expected that.
“Y’all fucking underestimated me”, że pozwolę sobie powtórzyć za pewnym gifem.
:))))
2. gra strategiczna/ szczęście/ gra socjalna/ przewagi-immunitety
Okej więc myślę, że jednak mimo wszystko (ja sobie dodam jedną kategorię)
Intuicja: 40%
Szczęście: 10%
Gra strategiczna: 24%
Gra socjalna: 24%
Przewagi-immunitety: 2%
(może to jeszcze później przemyślę i zmienię, tylko szukam argumenty xd)
Dałam dwa procent na immu, bo dosłownie miałam tylko jeden i żadnego HI, ale z HI było o tyle dobrze, że każdy się go bał i na etapie plemiennym każdy głosował tak, że robiły się bloki głosowania i nawet w razie potrzeby rozdzielano głosy (może raz tak zrobiono? nie pamiętam… what-so-ever) żeby tyyylko ktoś nie trafił w osobę z HI. I tak przez długi czas Mawa o HI podejrzewano więc w ogóle był czysty i nietykalny przez długi czas i jego egzystencja powoli obrosła taką legendą, że omg XD poczytacie to sobie zresztą w przebiegach. No i każdy do mnie praktycznie pisał jak były jakieś plany na radę na zasadzie “ooo, bo ktośtam może mieć HI” to już wiedziałam, że się będą bać na tą osobę głosować i przez to, że tak o to srają, będą mieć interes żeby ze mną grać, żeby mieć przewagę głosów. Kinda simple. Dobra, tyle rozpisywania xd
Uważam, że Shelli nie powinna wygrać, ponieważ pomimo tego, że była super osobowością tej edycji (no, tu też pewnie niektórzy mogliby się spierać) to mimo wszystko trochę przesadziła. A ja od początku czułam, że ona będzie cisnąć tą grę i spokojnie mogę się ustawić z nią w cieniu. I na takiej zasadzie dojść jeszcze dalej (to w sumie nawet zadziałało jak odpadła, dosłownie.) (a że wróciła, to jeszcze ciekawiej XD)
Ja natomiast - w porównaniu do Shelli - nie dałam się aż tak ponieść emocjom. Żeby dalej się nie ujawnić i grać tak, jak grałam, musiałam mieć dosłownie nerwy ze stali, które tylko raz mi puściły i było to wtedy, gdy tak mocno walczyłam o immunitet plemienny a oni wszystko zaprzepaścili… do dzisiaj nie wiem jak to się stało. I trochę powiedziałam o nich no… sporo złych słów, że tak powiem. Dziś za to przepraszam, bo doskonale wiem, że każdy może mieć zły dzień… ale że aż tyle osób, i to na raz i to w dniu wyzwania i uh? XDDDDDDD okej, jednak nie da rady się na to nie wkurzać xD
Jeśli chodzi o Kaczkę, to za wiele też nie wiem o jej grze, ale zamierzam uzupełnić tą sekcję jak już będę mieć więcej odpowiedzi od niej i będę je sobie mogła poczytać. Myślę, że jesteśmy całkiem równymi rywalkami, mimo wszystko. Dobrze sobie radziła w wyzwaniach. Ale ja często tak trochę nie miałam szczęścia do wyzwań, to też mam obszernie opisane w przebiegach więc zobaczycie xd no, prawie wygrałam to zadanie z flagami i kodem, które ostatecznie Meciek wygrał. That’s all. Nie wiem co jeszcze xd za dużo pisania, damn… xD
1. Jak tam poczytasz jeszcze inne moje odpowiedzi to chyba część z tej treści już tam jest właściwie. I do tego chciałabym dodać to, co jeszcze wcześniej właśnie wysyłałam Kamelowi a było dość ważne i żeby się nie zapodziało to tu wklejam
[to pisałam na etapie F5, na prośbę Kamela]
/ Jeśli chodzi o finał i o to, dlaczego teoretycznie mogłabym i powinnam wygrać to sądzę, że jako jedna z nielicznych naprawdę nie przywiązywałam się, tylko udawało mi się płynąć z nurtem gry, co jest wielką przewagą w momencie, gdy układy i sojusze mogą być czasem tylko i wyłącznie zawierane na potrzeby jednej rady czy ułożenia głosów w konkretne liczby.
Nie biorę gry jakoś bardzo do siebie i nie robię dram, ale doceniam wszelkie survowe emocje.
Mam swoją intuicję, która jeszcze mnie nie zawiodła, a gdybym tego potrzebowała, umiałabym się bronić. Myślę, że nigdy nie wystawiałam się na głosy innych uczestników, nawet jeśli je dostawałam, to sądzę, że to były takie random głosy, które znaczyły w ogólnym rozrachunku w sumie bardzo niewiele. Dotarłam aż tutaj i to tylko raz wygrywając II. I to w dodatku właściwie „podarowany przez innych” immunitet, co tylko potwierdza to, że potrafiłam zagrać takiego gracza, taką osobę, która jest jakby w interesie innych. I nie jest to bycie pionkiem. Byłabym pionkiem jeśli nie chciałabym np. głosować na Shelli, Mawa, Pati albo kogoś w tym stylu no a sami widzieliście 😊
Umiałam wykazać się zaangażowaniem, nawet jeśli inni tego nie widzieli. Cisnęłam w zadaniach na ile to było dla mnie możliwe jednocześnie będąc zawsze uczciwym graczem i godnym przeciwnikiem 😉 nie brakuje mi chyba też osobowości potrzebnej każdemu kto zgłasza się do survivora… Teoretycznie też nikt mnie chyba jakoś bardzo nie postrzegał nigdy jako zagrożenie a jednak przechodziłam każdy kolejny etap. Nie jestem ani w cieniu, ani na celowniku, chociaż dostawałam swoje głosy. To tylko udowadnia, że można z teoretycznego „underdoga” przejść na pozycję prawie-finalisty 😊 zobaczymy co będzie dalej. Sądzę, że udowodniłam swoją lojalność w głosowaniu innym na różnych etapach i ci, którzy chcieli ze mną do tej pory grać będą grać dalej. Czasem jestem „a bit shady” i wydaje się, że jestem odludkiem, ale tak naprawdę to tylko postawa non-konformistyczna, która nie chce się jawnie układać z każdym i ze wszystkimi na każdej radzie. Tak w ogóle to sobie myślę, że zawsze jestem teraz na takiej pozycji drugiej osoby za kimś – strategicznie za Pati, jako kłamca za Mawem (z tego co słyszałam xD), w wyzwaniach byłam zawsze za jakąś Shelli albo Mećkami itp. I kto wie, może da mi to finał. /
W sumie to brzmi lepiej niż mowa finałowa tbh, zwróćcie na to uwagę, błagam : D
Bo ta pierwsza, “oficjalna” to było trochę takie he he, “XD” nie wierzę, jestem jak Kristie z australian survivor hahah, woowow, wow intensifies. No, rozumiecie xd
Shelli: Dlaczego powinnam wygrać? Wydaje mi się, że z całej tej trójki zrobiłam najwięcej, przynajmniej się z tym nie ukrywałam bawiąc w cichego assasisna. Pre-merge musiałam wyjść z sytuacji gdzie nie miałam ochoty gadać z osobami znanymi jako snake, które okazały się łache na twojego idola. Rady dwie później sama stałam się wężem próbującym kąsać osoby które mnie zdradziły zbliżając się do nich na tyle by zyskać ich zaufanie po czym.. zaatakować. Nie bałam się mówić co o kim myśle, czy im się to podobało czy nie. Stałam za swoim co nie oznacza, że nie zdarzyło mi się grać i kłamac - ale na tym chyba ta gra polega… Cięzko walczyłam o to by dopaść osoby, które chciałam. Nie koniecznie mi się to udało ale przeważnie miałam impakt w tym kto odpadał. Nawet posłałam extra głos do psiapsi bo wiedziałam, że użyje go w dobrej mierzę. Czasem przesadzałam ale każdy zasługuje na druga szasne, EoE mi ją dało i mam nadzieje że mój plan zemsty był na tyle skuteczny, że jesteś ze mnie dumny i zagłosujesz na mnie. <3
2. Nie powinny wygrać bo kto cokolwiek o nich słyszał? Nie słyszałam, żeby przejmowały pałeczkę podczas głosowań. Ja gdy nikt nie chciał głosować na to na kogo ja, zrobiłam dramę aby postawić na swoim. Miałam lepszy social i wygrałam więcej zadań niż one obie. O ich strategii się nie wypowiem bo jej nie znam na tyle aby ją komentować.
Fran - Szczęście 100%.
Kaczka - Przewagi-Immunitety - 40%, Szczęscie - 30%, Strategia 20%, Social - 10%.
Ja- Social 40%, Przewagi-Immunity 40%, Strategia 20%.
3. Maw na pewno był największym snake w całej grze i mimo prób rozmowy z nim to zawsze dostawałam od niego dziwny “vibe” i nie szło mu po prostu zaufać, a kiedy pytasz się go o głosowanie to on zawsze czeka na decyzje Pati.. Od momentu pierwszej rady wiedziałam, że nie mam co tracić czas na budowanie zaufania między nim, a mną bo to nie miało sensu.
4. 1. Meciek - mysle, ze jako jedyny miał zawsze głowe na karku.
2. Spectara - dowodziła i robiła to z głową mając plan na cokolwiek.
3. Rafix - Mimo, że odpadł bardzo szybko to miał dobre pomysły, niestety był robbed.
4. Pati - myśle, że wiedziała co robi ;)
5. Sandra - sam fakt pomysłów na kogo i kiedy użyć jej przewag świadczył o tym, że ma jakiekolwiek plany i pomysły.
6. Shelli - starałam się planować jak ocalić mój tyłek z rady na radę do czasu się udawało ale mój “drama fail” nie był najlepszym pomysłem.
7. Dark - posiada głowę na karku, to na pewno.
8. Kaczka - Doszła do finału więc zasłużyła na top 10 przynajmniej w rankingu.
9. Maw - blindside na pierwszej radzie, propsy.
10.. Alexis - głosowanie z większością to też strategia ;)
11. Sail - cóż, nie wiem ale po prostu to, że powiedziałeś “easy vote” o kimś zniżyło twoja pozycje w tym rankingu.
12.. Ven - może gdyby nie twist to byśmy zobaczyli od niego jakiś move
13. Newt - totalnie nie wiem co oprócz zadań ona robiła.
14.. Duncan - no cóż, za dużo nie pokazał w tej edycji ale sam fakt znalezienia idola.
15. Chanel - coś tam czasem jej szare komórki pomyślały.
16. Raff - emocje top 1, strategia? Trochę niżej.
17. Franziska - nie mam pojęcia jakie strategiczne decyzje podejmowała
18.. Ika - Plan był dobry ale wykonanie.. :(
19.. Aikko - szedł rada po radzie ciesząc się że przetrwał <3
20. Frio - nic o niej nie wiem czy miała jakiś pomysł na grę czy też nie.
21. Patryk - nie znam jego strategii bo nigdy nie miałam z nim do czynienia w grze.
5. Rywale!
Przynajmniej dwie pary jak Duncan i Maw, Ja i Chanel. Saga i Kamil.
A tak to nie znam pierwszych dwóch sezonów więc nie wypowiadam się więcej.
6. Lady Gaga mimo, że kocham Frozen Madonny to ostatnio trochę z nią źle.
Juror #2: Ika
Ika: No wiec jakby przed tym chce zaznaczy że odpadł*m 2 wiec jakby gdyby nie było Edga nie miałbym nic do gadania ale tu jestem so
Shelli- Oh yas Shelli graty za wrócenie z Edga i dojście tutaj szkoda tylko że byłaś troche tak bardzo nie miła <3
Pytanie: Czy twoje włosy przed znaną akcją z Chanel były takie duże bo były full of secrets? Also Wybierz Numer od 1 do 10
Złe kaczka- Szczerze to nei wiem kim jesteś ale jednak bycie 2nd bootem robi swoje (chociaż wiem kim Shelli jest so) ale wydajesz sie być naprawde ciekawą osobą chociaż nie wiem dokońca czemu jesteś w finale Pytanie: Jak sądzisz zostałaś zapamietana przez innych czy nie? Also wybierz Numerek od 1 do 10
Franziska (who)- Za dużo emotek przez co to nei wygląda w ogóle profesjonalnie i jest to troche gadka szmatka nie widać jakbyś naprawde chciała wygrać.
Pytanie: Zależy ci na tej wygranej czy nie jeśli tak to czemu twoja mowa na to nie wskazuje? Also wybierz numerek od 1 do 10
Gj guys you did it
ZłeKaczka: Ika, szczerze, to byliśmy w jednym plemieniu i oddałam na ciebie głos bo wszyscy na ciebie głosowali ale gdybym poznała cie lepiej pewnie byłoby inaczej. Uważam że był*ś najbarwniejszą osobą po tym jak cie wyelminowano. Myśle że zostałam zapamiętana przez osoby z którymi grałam, z resztą, m.in. ty trochę cięzko bo nawet nie było okazji się poznać a też nie byłam tak głośna jak ekhem niektórzy. 6 bo za 6 dni mam urodziny a lubię miec urodziny
Shelli: Moje włosy mają się bardzo dobrze zarówno przed jak i po jakiejś akcji z Chanel. Tak, z włosów wyciągałam swoje sekrety tak jak przewagi ze stanika.
Wybieram 7 bo to mój szczęśliwy numerek.
Franziska: Okej. Może i moja mowa ma dużo emotek ale przynajmniej “nei” ma literówek i ma polskie znaki <3 Poza tym chciałam w niej wyrazić siebie, a że akurat miałam taki nastrój to tych emotek trochę użyłam, nie widzę w tym nic co mogłoby mi zaszkodzić w finale. [Czy ktoś kiedykolwiek ustalił to jak POWINNA wyglądać mowa finałowa? Chyba nie. To zakładam, że mogłam zmienić jej formę dowolnie :) jak mi na to właśnie gra pozwala. I tak też zrobiłam. Jednocześnie wyrażając siebie.] Dlaczego miałoby mi nie zależeć na wygranej? Uważam, że ja akurat jestem dość miłą osobą i może jestem taka właśnie dlatego, że chciałabym “uzyskać” od innych to samo. Karma. No i tak też jak napisałam, jeśli ktoś i tak ma już z góry upatrzonego zwycięzcę, to nie wydaje mi się, że mogłabym zmienić jego zdanie. Za długo w to gram i za bardzo ludzi znam, żeby tego nie wiedzieć :) Poza tym miałam dość ciężki dzień i praktycznie nie spałam, ale to jest inna kwestia, tak już zupełnie na marginesie. Przez to może trochę to co i jak pisałam może się wydawać chaotyczne. Ale za to też tak jak napisałam - zamierzam bardzo obszernie odpowiedzieć wam na każde pytanie. I może dzięki temu właśnie zmienić ew. wasze zdanie (jeśli nie chcecie mojej wygranej ;)) Btw, I K A who? Czy może chodziło Ci o światową organizację zdrowia? :3 Also - number one.
Ika: Nie żeby coś ale ja odpadłem drugi a ty jesteś w finale <3 ale i tak kocham tą odpowiedź
Juror #3: Frio
Frio: Gratulacje dojścia do finału, ale kazdy wie ze jestem najlepsza. Napiszcie dlaczego to ja powinna wygrac, licze na oryginalnosc
ZłeKaczka: Nie poznałyśmy się w czasie edycji więc mogę zakładać wszystko, więc na pewno jesteś świetnym strategiem, świetną socjalistką i zadaniową bestią. Byłaś na eoe więc mogłaś wziąć stamtąd wszystkie przewagi i po prostu przejść się spacerkiem do finału. Gratulacje!
Franziska: :D
Ok, Frio, sądzę, że powinnaś wygrać ponieważ jesteś dla mnie zupełnie dziką kartą, o której grze absolutnie nic nie wiem i przez to jesteś jeszcze bardziej (jak dla niektórych) tajemnicza ode mnie? < tak, wiem, to się kupy nie trzyma xD bo ciężko jest napisać dlaczego miałabyś wygrać, skoro w tej edycji prawie zupełnie nie grałaś xD
Wiesz, że głosowałam na Ciebie <3
Shelli: Frio jesteś boska, nie zmieniaj się. Powinnaś wygrać bo jesteś zajebista chorągiewką która ustawia się tak jak wiatr zawieje i ma w głębokim poważaniu to co ludzie mówią o tobie i robi swoje jak chce i kiedy chce. Niczym chorągiewka, która ustawia się tak jak jej wygodnie z wiatrem. Indywidualistka która najlepiej pasuje do miana Sole Survivor. Icona, Legenda, Frio. Czekam na twoją książke żeby móc potem czekać na ekranizację filmową inspiratorki młodych i gniewnych dzieci.
Juror #4: Patryk
Patryk: Sheli - Czy ty tak always pierdolisz pół polish pół english?
Franziska - Nie wiem nie znam
Kaczka - Dlaczego powinienem na Ciebie oddać głos?
ZłeKaczka: Czuje się jakbym dzisiaj 50 raz czytała to pytanie. Przeczytaj wszystko co napisałam pozostałym a uzyskasz obszerną, wyczerpująca odpowiedź, a jeśli chcesz odpowiedź dla ciebie to dlatego że jestem lepszą alternatywą niż nie nie wiem znam franziska i półenglish shelli
Shelli: Dla ciebie mogę nawet zacząć pierdolić ⅓ polish, ⅓ english, ⅓ germany. Wie geht es Ihnen?
Franziska: No ja ciebie też nie :D :alien:
Juror #5: Rafix
Rafix: Witam, po pierwsze gratulacje dla was, nie wiem jak wam się udało tak daleko dojść, nauczcie mnie czy coś. Bardzo się cieszę, że jednak do końca dotarły jakieś znane mi twarze, a nawet dwie!
ZłeKaczka - Ty będziesz miała najgorzej, bo ciebie znam najmniej i ciężko mi cokolwiek wywnioskować z odpowiedzi, bo ja potrzebuję konkretów - chcę żebyś mi opisała z kim grałaś, kiedy i dlaczego, a także - z kim nie grałaś i dlaczego (zwłaszcza chodzi mi o osoby z merge'a, bo coś mało tych rad zaliczałaś przed nim), technika dowolna, czy chcesz zrobić listę czy opowiedzieć niczym bajkę na dobranoc, nie wnikam. W dodatku chętnie posłucham, co wyszło z twojej inicjatywy - w których momentach to inni podążali za światłem twojej świeczki, a nie ty za światłem czyjejś? No i bonusik - czy z twojej perspektywy, gdyby Shelli nie wygrała immunitetu, odpadłaby czy wciąż dostałaby się do finału?
Franziska - ciebie troszeczkę udało mi się poznać i nawet udało nam się coś razem zdziałać. Podoba mi się jak starasz zaprezentować swoją grę, ale narzuca mi się jedno określenie - floater. Wybierasz z wcześniej narzuconych opcji, a czy nie chciałaś chociaż raz schować żagli i nie płynąć jak zawieje ci wiatr, tylko tam gdzie ty chcesz popłynąć i mieć z tego satysfakcję, że zrobiłaś coś inaczej i tobie to wyszło? A jeśli tak zrobiłaś to kiedy i opisz uczucia z tym związane. Na pewno obrałaś dobrą strategię, żeby dojść do finału, ale nie jestem jeszcze przekonany, czy też na to, żeby ten finał wygrać.
Shelli - Lol, jednak ci się udało, jestem z ciebie taki dumny <3. Ogólnie wydaje mi się, że przez ten cały czas miałem dość dobry wgląd w twoją grę. Na pewno muszę ci przyznać, że mnie nie zawiodłaś po powrocie, z mojej perspektywy robiłaś znacznie więcej niż pozostałe finalistki, problem w tym, że czasami robiłaś trochę za dużo, ale wiadomo, nikt nie jest święty. Pokazałaś się jako challenge beast kiedy trzeba i jako social queen (wiem, niepopularna opinia, ale gdyby ludzie na eoe jej nie lubili, to nie musiałbym wybierać pomiędzy nią a Specią). No i jakieś pytanie... no nie wiem... właśnie, powiedz mi coś czego nie wiem?
Shelli: Praktycznie wszystko wiesz bo gadaliśmy ze sobą bardzo dużo i wiedziałeś co się dzieje i jaką grę obrałam za swoją strategię. Chciałam chronić twoich dwóch koleżków ale niestety odwrócili się ode mnie. Co mogłeś nie wiedzieć? Wiedziałam o Idolu Mećka od samego początku - nie wiem czy ktoś to wie czy też nie. Powiedziałam Ci też jak znaleźć twojego idola aby później użyć go do niecnych celów ale nie dotrwałeś do naszego połączenia. Szkoda bo myślę, że trafiłbyś bez problemu do finału biorąc pod uwagę powiązania z ludźmi jakie miałeś i otworzyłeś mi wiele furtek na sojusze. Między innymi Aikko i Dark <3. Byłam lojalna wobec Ciebie i Kaczki do samego końca więc tutaj nie mam sobie nic do zarzucenia. Graliśmy w otwarte karty i kto by pomyślał że będziemy BFFs <3
ZłeKaczka: O, w końcu jakieś konkretne pytanie! No przed mergem byłam na dosłownie jeden radzie, na co narzekałam Kamilowi w konfach bo nie można było się niczym popisać ani nikogo wywalić. Tak więc na samym początku najlepszy kontakt załapałam z alexis, no i robiłam socjal z osobami z którymi byłam w plemieniu akurat. Jak po jednym przemieszaniu pati trafiła ze mną do plemienia to zagadała do mnie i opowiedziała dużo rzeczy, więc pomyślałam hej dobrze mieć taką pati informatorkę xd która w dodatku chodzi po ludziach i zbiera głosy. Jeszcze przed mergem pati wyszła z pomysłem żeby podłożyć zadanie, żeby chyba specie wtedy wyeliminować. Ale się nie udało bo tamte plemie było takie słabe i tak wygraliśmy xD możliwe że to przez to że cały czas byłam w tym samym plemieniu co newt. Jeszcze była fake rada na którą się bardzo wkurzyłam bo wtedy chyba własnie ja i pati zrobiłyśmy plan żeby pozbyć się spectary, ale to była fake rada wiec oddaliśmy drugiemu plemieniu Rafika. Po mergu miałam trochę szczęścia - sandra rafik spectara to były osoby które mi nie pasowały, z którymi nie miałam za bardzo kontaktu a już na pewno nie sojuszu. Ale szczęścia w tym sensie że osoby po mojej stronie używały przewag w odpowiednim momencie, ale to ja podsuwałam pomysł że no teraz dobrze byłoby na nich głosować bo coś tam. No i po mergu meciek stał się moim #1 sojusznikiem, miałam też super kontakt z shelli, mawem wydaje mi się też, newt. Potem odpadła shelli bo pati jej nie lubiła i było mi bardzo przykro xD pati grała na kilka frontów i wtedy to widziałam, inni tego nie widzieli. Wiedziałam że to czas pozbyć się jej, ale trochę mi to zajęło bo miała blisko siebie mawa, który miał chanel oraz mecka który nie wierzył że pati go kłamie. Maw i meciek byli jak takie koguty które walczyły żeby się wygryźć nawzajem xDDD meciek wygrywał immunitety a maw wyciągał przewagi. Z mećkiem miałam sojusz a z mawem dobre relacje i nie chciał na mnie głosować, więc byłam dobrze ustawiona, mimo że głosowałam z mećkiem na mawa. W ten sposób odpadli aikko i dark. No i w tym czasie zaczęłam grac z darkiem i franziską. Na następnej radzie w końcu odpadła pati, bo miałam extra vote i powiedziałam o tym mećkowi. No i dzięki temu że pati traktowała franziskę jak plus jeden. I zeby nie było uważam że dla franziski to była dobra decyzja. Dla mnie również bardzo xD Próbowałam wtedy też przekonać newt żeby głosowała na pati żeby mieć zabezpieczenie, ale ona była bardzo uparta żeby pozostać przy patosojuszu. A no i jakoś wcześniej jeszcze, wiedziałam że newt ma reverse idola z menu, bo tylko ona była na tyle bogata, więc przed jedną radą powiedziałam jej ej newt będą na ciebie głosy uważaj, mowie ci to bo cie lubie, pozbywając się jej idola i jednocześnie kupując sobie trochę zaufania. Potem kogut meciek wygrał w końcu walkę, byłam z tym ok, wolałam mećka over mawa, potem w zadaniu dałam franzisce wygrać immunitet żeby newt go nie miała, żeby nie wygrała sobie drogi do finału, zwłaszcza że jej koleżanka chanel wciąż była w grze, potem moja bff shelli wróciła i głosowałyśmy na mećka no bo wiedziałam że on byłby dla mnie zagrożeniem w finale, no i w ten sposób też odcięłam alexis i franziske od kogoś z kim grały od dłuższego czasu, potem głosowałam na chanel bo w końcu pozbyła się swojego sojusznika #1 czyli legacy idola, potem głosowałam na alexis bo sama chciała być w jury i to by było głupie być w finale z nią i franziską.
W sumie to po radzie na której odpadła pati pomyślałam sobie hm mam całkiem sporą szansę na finał. Nawet chyba napisałam to Kamilowi więc będzie w odcinku xd A jak shelli wróciła to już w ogóle “o nie będe musiała pisać mowę XD” Od pierwszej finałowej 6 byłam w takiej sytuacji że chyba nikt nie chciał na mnie głosować, trochę pewnie dlatego ze prowadziłam cichą grę, ale też dlatego że miałam dobry socjal.
Śmiesznie ze pytasz bo w F5 namawiałam shelli żeby mi oddała immunitet XD Żeby się poczuć lepiej i zobaczyć czy ktokolwiek będzie chciał na nią głosować. Tak jak już wspomniałam myśle że shelli i tak byłaby w finale, bo ogólnie to te f5 trochę słabe było.
I szkoda ze nie mieliśmy okazji razem pograć bo wydajesz się fajną osobą! I dzięki za wysłanie mi shelli <3
Franziska: No cóż można robić lepszego na tratwie będąc w survivorze jak nie pływać na zimnych morzach wokół Faroe?
Mogę opisać uczucia związane z nierobieniem tego. A mówiąc konkretniej:
Ogólnie jakby na to nie spojrzeć to jakieś 90% gry polega na tym, żeby jakoś mimo wszystko dogadać się z innymi, czy to na wyzwaniach plemiennych czy przed radą do głosowania. Surv to umiejętność dopasowania się, adaptacji i dosłownie ogromna część z tego to gra socjalna. Schemat zazwyczaj jest całkiem prosty - jeśli za bardzo wychodzisz przed szereg i dyktujesz innym swoją wymarzoną grę to lecisz. Ale w moich kontaktach z ludźmi raczej szukałam drogi wspólnych interesów i porozumienia. Musiałabym teraz dosłownie przejrzeć każdą konwersację żeby sobie bardzo dokładnie i nie kłamiąc przypomnieć np. kto najpierw napisał nick na jakąś osobę. Nie zawsze by mi się też pewnie udało [te fragmenty odnaleźć], bo orientowałam się, kto ma jaki plan, czasem inni rzucali informację, że będą jeszcze jakieś inne plany głosowania wtedy licząc na to, że ta osoba zmieni zdanie co zmieni wynik rady ostatecznie. Chciałam być zgodna z innymi, raczej to dawało mi większą satysfakcję, bycie mimo wszystko w jakiejś grupie głosów, co też w sumie dało mi miejsce w finale, więc to raczej była dobra droga. Kilka razy tak było, że to ja wychodziłam z planem (mniej lub bardziej stawiając się w świetle, raczej mniej) i on wychodził na radzie - razem z tą osobą, ze zgaszoną pochodnią hehe
Ale też nie mogę ci powiedzieć kiedy tak było, że to ja pierwsza wyszłam z planem, to był zupełnie mój autorski plan i on się ziścił na radzie. Bo szczególnie po połączeniu dużo osób chciało zwyczajnie głosować tak jak ja. To nie na rękę by mi było robienie nagle z dupy jakiegoś planu na przypadkową osobę tylko po to, żeby to był mój i tylko mój plan. Aż taką indywidualnością nie jestem. Lubię team spirit, może też tak dlatego zawiodłam się tymi etapami, w których ludzie dosłownie zlewali zadania… uh
Inaczej - tak dużo napisałam już o eliminacjach, z których byłam naprawdę zadowolona. Ale teraz czytamy też i takie skrócone przebiegi innych osób. Nawet jeśli
teoretycznie ja mogłam mieć plan, napisać do kogoś, ten ktoś mógł być na tak, to musiałabym szukać czy nie napisał gdzieś przy tym “ok, dobry plan, jeszcze o tym nie myślałam/em”. Albo mógł nie mówić, że to było już wcześniej wspomniane. Albo teraz dodać od siebie własną wersję wydarzeń, że „nie, jednak nie było tak, to ty byłaś wtedy tym plus jeden”. I mean – nie siedzę u każdego w głowie.
Na pewno nie chciałam, żeby przyczepiła się do mnie łatka dyktatora.
Często – szczególnie już na późnym etapie gry – chciałam grać bardziej perspektywicznie i długodystansowo, więc spekulacje na temat tego jak mniej więcej ułożą się miejsca w finałowej czołówce mogły mi dawać pewien ogląd sytuacyjny kto kiedy być może będzie odpadał, bo inne finalistki też będą chcieć głosować podobnie. Zwyczajnie po to, żeby mieć dobrą liczbę głosów, przewagę i większość. Dało się już przewidywać. I ja się w tym wszystkim idealnie ułożyłam, bo nie byłam niczyim targetem.
Juror #6: Venstey
Venstey: hej szanuje was itd <3 ale napiszcie jeszcze raz W SKROCIE czemu mam glosowac na was
ZłeKaczka: Bo nie robie niepotrzebnych dram jak shelli i nie byłam nudna jak franziska. Dziękuję za krótkie pytanie :hearts:
Franziska: :’D jak ja mogłam być nudniejsza od Ciebie skoro byłam na większej ilości rad? pozdrawiam
Franziska: Na mnie - ponieważ przeszłam najtrudniejszą i najbardziej consistent drogę w tej grze (Shelli może też tak pisać, ale nie była na tylu radach co ja, to samo Kaczka. I ja nie byłam ani przez chwilę sobie na żadnym Eoe.), tylko raz wygrywając immunitet i nie korzystając z przewag, ale nie odstawiając paraolimpiady. Grałam niezależnie, bez bycia clingy w sojuszach. Miałam dobre wyczucie tego, co się działo w grze, a przynajmniej na tyle dobre, wystarczające by jak najdłużej przetrwać i układać się z tym z kim sama chcę.
Shelli: Bo jestem najlepsza z całej finałowej trójki.
W tak na serio. Mam cięty język jak Zulema. Wychodzi na to, że jestem ZŁOCZYŃCĄ tego sezonu co wydaje mi się paradoksalne ale no co, kimś trzeba być w życiu.
A tak na poważnie. Powinieneś na mnie głosować bo grałam, grałam dirty jak widać bo co druga osoba jest zła na mnie, że czasem zaginałam prawdę lub używałam do swoich potrzeb, które jak widać zaprowadziły mnie do finału i teraz muszę walczyć z falą hejtu który niekoniecznie w każdym przypadku jest uzasadniony. Mam underdog historie. Przyczyniłam się między innymi do twojej eliminacji, co nie było najłatwiejsza decyzją bo zarówno Ciebie jak i Sail’a lubiłam ale byliście zbyt blisko z Maw, który niestety nie był mi przychylny a skoro on był w innym plemieniu to musiałam zmniejszyć liczbę głosów które mógłby zdobyć w merge.Miałam wpływ na wiele eliminacji, w tym swojej własnej XD. Jednak moim autem największym był social - chociaż niektórzy w to wątpią ale nie z każdym musiałam pracować aby zdobyć ich zaufanie gdyż widocznie nie dało się z nimi rozmawiać i rozmowa się ucinała. Czy grałam idealną grę? Nie, każdy popełnia błędy i każdy za nie płaci. Ja zapłaciłam tym, że musiałam spędzić kilka rund na Eoe aby powrócić i dopiąć swego. Udało mi się, jestem tutaj. W całej grze wydaje mi się, że byłam najbogatsza bo nawet Spectara którą wyrzuciłam idolem dała mi swoją rune.. to o czymś świadczy, co nie? Zagrałam dwa idole, w tym jednego znalazlam ukrytego na radzie, drugiego kupiłam za runy. Dostałam Extra vote i Steal vote, zapłaciłam za nie i dalej miałam na swoim koncie runy na kolejne transakcje z EoE. Może po tym sezonie pójdę na ekonomię, kto wie. Teraz pozostało mi przekonać osoby, że moja gra była na tyle dobra, żeby na mnie zagłosowali - mam nadzieje, że ty to zrobisz i nie będziesz tego żałowal!
Juror #7: Sail
Sail: Aloha, swimmer jury się melduje!
Shelli, Shelli… Nie podważam twojego „social geniuszu”, bo na pewno byłaś w tym dobra... Zastanawia mnie jednak, po tym jak przez dwie rady oszukiwałaś mnie i moją stronę, którą uznawałem za naszą, chcesz zyskać mój głos. To co się działo na iglo na edgu mi nie wystarcza. Chętnie też poznam sens twojego oddania dwóch głosów na Fran w odcinku gdy ukradłaś głos Vena.
Fran, Aloha! Personalnie to lubię cię tu najbardziej. Wydaje mi się, że grałaś na etapie drużynowym bardzo loyal grę, uwierzyłem w to do tego stopnia, że poświęciłem się za ciebie na mojej ostatniej radzie. Może to było głupie, ale czy ty też byłabyś tak głupia?
Kaczka… Zaskocz mnie. Na etapie przed podziałem drużyn, gdy byliśmy na „pre-season” meeting, czy coś, poznałem się z kapitalną większością castu, jednak z tobą na priv nie rozmawiałem nawet raz przez cały program. W sumie nie wiem co o tobie myśleć, więc połechtaj w jakiś sposób moje ego, nwm, przekonaj Mnie bym na ciebie głosował, bo samą mową mnie nie przekonałaś.
Kiss, goodbye, swimmer jury się odmeldowuje! Stay Golden and smeel like Chlorine :heart:
ZłeKaczka: Czekaj czekaj… masz na myśli przed startem sezonu? well that sounds like a little cheating. No i ty masz mogłeś zacząć rozmowę też jeśli chciałeś xd W sumie szkoda bo moglibyśmy być razem panami wód - sailing kaczka <3
Jeśli chcesz się więcej ode mnie dowiedzieć poczytaj pytania innych jury
Nie wiem co jeszcze mogę ci powiedzieć xd odpadłeś przed mergem więc nie mieliśmy okazji grać razem (dlatego uważam że robienie jury z wszystkich uczestników jest głupie)
Shelli: Szczerze? Nie chciałam odwracać się od Ciebie bo Ci ufała ale cały czas mówiłeś o Fran i Mawie, że miałam wrażenie że szybciej wyrzucisz mnie niż ich i wtedy nawiązałam bliższą relacje z Sandrą, która posiadała dużo fajnych pomocy w swoim plecaku co wydawało mi się na tamten moment rozsądne bo lepiej było mieć ją blisko siebie, niż żeby użyła tego przeciwko mnie.
Dwa głosy na Fran były w wypadku gdyby Ven użył idol. Wszystko było zaplanowane tylko, że te głosy miała być na Ciebie ale stwierdziłam, że to nie pora aby pisać twoje imię na kartce papieru.
Sail: Szkoda, że założyłaś sobie, że jesteś on the bottom of alliance. Zamiast próbować to zmienić i grać loyal, to uciekłaś… ale ok, mogę zrozumieć, że to wydawało ci się bardziej korzystne. Zobaczymy jednak czy tak korzystne i wygrasz finał. (C U na jakimś bed time reunion)
Shelli: Jak miałam być Loyal do Mawa? Tutaj nie było w ogóle zaufania jeśli chodzi o niego. Nie mogłam być top w tym sojuszu więc opuściłam ten tonący dla mnie statek. Niestety to równało się z tym, że musiałam porzucić ciebie na łajbie która tonęła. A to, że Sandra chciała pozbyć się Mawa tylko mi pomogło podjąć decyzje ale i tak starałam się Ciebie chronić od środka jako tajny agent bo nie chciałam na ciebie głosować do pewnego momentu - potem sam wiesz jak było. love anyway <3
Franziska: Miło mi, personalnie też mi się chyba najfajniej gadało :D
Wiesz, nie mam pojęcia, bo w sumie nie było takiej sytuacji, żebym musiała za ciebie jakoś nadstawiać karku, ciężko jest mi sobie też wyobrazić jakąś taką sytuację na zasadzie “albo ty lecisz albo ja”. W sumie chyba były takie głosowania, na których nie zagłosowałam z większością, bo po prostu nie mogłam oddać głosu na ciebie i tyle xd
nie wiem nawet czy to nie było na tej radzie, gdzie był największy zawał serca gdzie było między nami i Shelli 2:2:2:(i chyba jeszcze jeden?!) omg muszę to odgrzebać…
Tak, przepraszam, to było 2:2:2. Matko, to chyba dlatego mi się już to miesza bo to piszę o takiej chorej godzinie XD
No i ja właśnie wtedy nie mogłam zagłosować na ciebie a jeszcze mi się to zbiegło z całkiem dobrą opcją głosowania na Shelli. Cóż z tego, że nic z niej nie wyszło :c przynajmniej wtedy jeszcze xd ale wszelkie przesłanki już wskazywały na to, że to się może powtórzyć na następnej radzie. Tylko celownik już bardziej był ze mnie zdjęty że tak powiem xd
Ale no, to był trochę wtedy taki crisis moment, że zostaliśmy we dwójkę na revote. Ale ja wtedy nie miałam pojęcia kto jak głosuje i sądziłam, że jeszcze może wyrównamy jakimś cudem na Shelli. A przynajmniej tak myślała sobie moja głowa. Oderwana od tego co się działo tam gdzieś za moimi plecami. Nie miałam pojęcia, że ktoś się za mnie poświęca :0 shock
Sail: Twoja głowa widzę więc nie jest głupia, hah. Odpowiedź satysfakcjonująca ^_^ <3
Juror #8: Sandrczi
Sandrczi: Cześć dziewczyny, gratulacje wam ze tak daleko doszlyscie. Jednak wasze mowy jakos bardzo mnie do was nie przekonaly. Dlatego przekonajcie mnie odpowiedziami na moje pytania.
Z Toba Kaczka, nie mialam jakis dobrych relacji, bylysmy moze raz w plemieniu(?) I to przez jeden dzien. Jednak zaczelam po opadnieciu obserwowac twoja gre. No i szczerze mowiac z tej trojki twoja gra najbardziej mi sie podobala. Odpowiedz mi prosze na pytania, czemu mialabym na Ciebie zaglosowac? Czy był taki moment w którym poczułaś że jesteś na przegranej pozycji?
Franzis, odpowiedz mi prosze na pytanie jaki ruch w tej edycji nalezal do Ciebie? Gdybys mogla opisac co zamierzalas zrobic, dlaczego i w jaki sposob to osiagnelas? Czy twoim zdaniem dobrym ruchem bylo wyrzucenie Alexis, i Channel?
Shelli, pudrem gowna nie przykryjesz. Czy lojalność jest dla Ciebie ważna? czy myślisz, że wykorzystanie jej tylko dla uzyskania swoich celów jest w porządku? Od samego poczatku czulam, ze jest cos w Tobie nie tak, ze nie mozna Ci ufac. Jednak zdecydowalam, ze dam Ci szanse. No i po co to bylo? Jak okazalas sie pipka, ktora slucha sie innych ludzi i idzie za tlumem? Ja jak juz sie do Ciebie przekonalam, chcialam z Toba grac. Nie myslalam wtedy nawet na chwile, zeby Cie wyrzucic. Moge stwierdzic, ze stalas sie dla mnie w jakis sposob bliska. Jednak pozniej dostalam jakiegos olsnienia. Czulam, ze to wszystko z twojej strony jest udawane. Pamietam jak pisalas, ze Meciek Cie oszukal, ze jak moglas mu zaufac. A przeciez zachowalas sie identycznie. No i wtedy zalecialo troche hipokryzja. Slyszalam od pewnej osoby, ze niby mam z Toba jakas spine, ze jestem SZMATA XD Lasko, na spokojnie. To tylko gra, nie wczuwaj sie w to tak. KAMEL!! Jest 9 planet, 194 kraje. Ponad 7 miliardow ludzi, i akurat musiala nam sie trafic taka Shelii w grze, ktorym jej celem bylo robienie szumu wokol siebie, i udawanie QUEEEN DRAMA, zluzuj stringi laska
Ale w koncu to tylko gra, nie mam zadnego zalu, ale z niektorymi slowami po prostu przesadzilas. Przekonaj mnie prosze czemu mialabym oddac na Ciebie glos.
ZłeKaczka: Well sama właśnie powiedziałaś że moja gra najbardziej ci się podobała. Dziękuję! I faktycznie nie było nam po drodze. Chyba dwa razy miałam taki moment. Raz jak odpadła shelli, bo plan na pati nie wyszedł, do tego drugi głos na pati był moim więc czułam że może będzie chciałą się mnie pozbyć, no i odechciało mi się wtedy trochę grać. Ale następnego dnia poszłam na shoping, kupiłam immunity shock i znalazłam dwie runy na chodniku i poczułam sie lepiej. Drugim razem jak odpadł dark i czułam ze mój sojusz z mećkiem chyba jednak nie da rady i trzeba się ratować, ale jednak wszystko obróciło się na moją korzyść.
Franziska: Do pierwszej części zaraz się dogrzebię, bo powtarzacie się z Rafixem z tym pytaniem. Wyrzucenie Alexis i Chanel było jak najlepszym ruchem na tamten moment. Zresztą na Chanel głosowałam nie raz xd… Jeśli jest szansa, że nie “siądzie” ci w jakiś sposób następne wyzwanie albo są w grze inne zagrożenia to najlepiej jest wyeliminować tego, kto ew. może je stwarzać - za pierwszym i za drugim razem była to Chanel tylko za pierwszym nie dość, że była zagrożeniem w wyzwaniach na przyszłość jako indywidualny gracz to jeszcze była betonem doczepionym pod dno okrętu naszego plemienia. Alexis wydawała mi się bardzo mało barwną osobą do finału (bardziej barwna w dramie i gębie niż w grze). A czemu by nie zrobić finału jadąc na ambicji i zabierać ze sobą teoretycznie lepszego gracza, skoro czujesz się pewnie?
Shelli: Primo, nie przypominam sobie abym nazwała Cię szmatą. Jedyne co pamiętam to, ze Saga biegała i mówiła, że Chanel to szmata bo coś tam i nawiązywała do Patryka jeszcze czy coś takiego. Więc, nie wiem od kogo to wiesz ale check facts. Meciek mnie oszukał? Nie przypominam sobie aby do czasu twojego pobytu z grze w jakikolwiek sposób Meciek mnie oszukał i bym o tym mówiła. Nie kojarzę żebym miałam z tobą jakąś spine ale może mi przypomnisz o co się pokłóciłyśmy, że niby takie wielcy wrogowie jestesmy? Bo szczerze nie wiem.
Czy Lojalność jest ważna? Owszem ale tylko wtedy kiedy jesteś pewna tej osoby. Możesz zapytać Rafała czy też, Kaczki że byłam w ich stosunku lojalna od samego początku do końca współpracy. Nie można być fair wobec 21 osób bo wygra tylko jedna, a do finału dotrze maksymalnie 3. Musisz ograniczyć krąg zaufania do minimum.
Widzisz, jeśli stałam Ci się bliska to taki właśnie mój plan i widać, że zadziała tak jak planowałam. Musiałam zdobyć twoje zaufanie bo Aikki i Dark byli za tobą. Nie powiem, że nie gadałam mi się z tobą dobrze, bo tak było. Jednak… oboje pisali mi, ze mi nie ufasz więc gdy tylko miałam okazję to ją wykorzystałam aby zagłosować na ciebie. Miała dużo przewag które mogły mi zaszkodzić więc musiałam się trzymać ciebie blisko bo lepszy diabeł którego znasz niż ten obcy. Czy jak to się mówi.
Dlaczego powinnaś na mnie zagłosować? Sama w swoim pytaniu do mnie potwierdziłaś że zagrałam z tobą tak jak to zaplanowałam. Miałam dość duży impact na głosy w pre-merge jak i merge gdy tak naprawde tylko podczas rady na której odpadłam i Duncana nie głosowałam na osobę która odpadła, a na radach wielu byłam.
Juror #9: Rafik
Rafik: Queens, gratuluję Wam dotrwanie do ścisłej finałowej trójki, pokonałyście wiele przeciwności zarówno ze strony produkcji (Kamel) jaki i naszej (uczestników). Dla każdej z Was mam jedno, dosyć zasadnicze pytanie: Jaka była Wasza strategia na całą grę i czy udało ci się ją zrealizować? Jeśli jest coś, co nie poszło po Twojej myśli, przedstaw to w skrócie. A teraz mam po jednym pytaniu dla każdej z Was:
1. Shelli - byłem z Tobą najbliżej spośród tej finałowej trójki. Jednak wydaje mi się, że tak jak ja, nie byłaś ze mną do końca szczera. Powiedz mi, ile razy mnie okłamałaś i w jakich sytuacjach? I dlaczego tak bardzo nie lubisz Chanel?
2. Franziska - jestem mile zaskoczony, ale pozytywnie wspominam naszą wspólną drogę przez grę pomimo, że mieliśmy chwilowo sojusz, po czym rozeszliśmy się po dwóch różnych stronach. Pod koniec gry zaczęliśmy się dosyć dobrze dogadywać. Czy to dobre dogadywanie się było tylko i wyłącznie złudną oraz czystą manipulacją do pozbycia się mnie? W ogóle, co ty chciałaś osiągnąć w tej edycji, bo mam wrażenie, że prześlizgnęłaś się do finału w cieniu innych osób, ale czy ty sama dokonałaś jakiegoś większego ruchu, czy byłaś takim pionkiem pod każdą radę, która Ci przysłuży?
3. ZłeKaczka - Amanda, na samym początku naszej relacji bardzo dobrze mi się z Tobą rozmawiało na tematy niezwiązane z grą. Uwielbiam poznawać nowych ludzi i w miarę możliwości chciałbym utrzymywać kontakt. Jestem zupełnie inną osobą niż tą z gry. Myślisz, że gdyby nie twoje sojusze oraz moje “paranoiczne” podejście do Waszych kontaktów sprawiło, że nie mogliśmy nawiązać nici porozumienia strategicznego? Odniosłem wrażenie, że totalnie skreśliłaś mnie z gry po naszej trochę tejże nieudanej rozmowie. Przedstaw mi sposób swojej gry, bo go kompletnie nie znam, a z Tobą zamieniłem może dwie albo trzy konwersacje w ciągu całej edycji :/
Franziska: Jest ogólnie takie założenie naukowe, że mózg ludzki jest plastyczny. I ja przychodząc na tą grę nie zakładałam sobie sztywno przed pierwszym dniem, jaką bardzo konkretnie zamierzam mieć strategię, bo każda edycja surva jest inna i pod to trochę trzeba dobrać też strategię. Często zależy to od tego, jacy są ludzie. I trzeba właśnie być elastycznym by się dopasować. Chociaż i tu jest też wiele zasad - unikać nadmiernych kłamców itp, ale to wie każdy z Was.
Moją strategią było przetrwać - to proste. Tak jak zakłada ta gra. A środki do osiągnięcia tego są już trochę bardziej złożone.
“Czy to dobre dogadywanie się było tylko i wyłącznie złudną oraz czystą manipulacją do pozbycia się mnie?”
Eeee, nie. Chociaż, być może? Może miałam podświadomie takie: okej, on jest przewidujący dosyć, nawet układa nam się gra, ale to by było nudne jakbym go nie wyrzuciła ¯\_(ツ)_/¯ xdd
Chociaż nie no, to było takie zwykłe głosowanie.
Wybacz. Pojawiałeś się wśród innych jako opcja do głosowania a ja nie miałam szczerze lepszego pomysłu na ten etap niż zrobienie tego, co zrobiłam. Nie chciałam się po prostu pozbywać jeszcze innych osób, były mi potrzebne. Jakby ktoś dodał dwa do dwa i się zorientował o jakimś alliance to nie wiem czy byłoby dobrze.
Jak rada ma mi przysłużyć, to dlaczego coś psuć btw? :) poczytaj wszystkie odpowiedzi. Wiem, jest trochę dużo tego :< ale tam jest dużo treści w tym temacie.
Shelli: Moją strategią było stanie się najlepszą psiapsią innych aby myśleli, że jestem ich numerem jeden i mogą mi zaufać we wszystkim. Jak widać, możesz zobaczyć pytanie Sandry i spokojnie stwierdzić, że moja strategia była wdrożona w rzeczywistość. Dostawałam od osób, które odpadały runy więc… czyny odpowiadają same za siebie. Co nie poszło po mojej myśli… Rada gdzie odstawiłam cyrk. Mogłam trochę przystopować ale pomyślałam dopiero po fakcie i kilku mocniejszych słowach. Potem szybko to ugryzło mnie w tyłeczek.
1.Byliśmy ze sobą blisko - bo nie chciałam, żebyś czuł się samotny i dobrze mi się z tobą gadało w momencie gdy nie marudziłeś, że ludzie tobą graja - bo sama trochę chciałam Cię używać bo widziałam, że możesz potencjalnie być po mojej stronie gdy będę w problemie.
Co do okłamywania Ciebie… Pamiętasz rundę gdzie powiedziałam Ci, ze ktoś mi powiedział ze na mnie głosujesz i potem wybuchleś? Nikt mi nie powiedział, że na mnie głosujesz tylko, że osoby z którymi wymieniasz zdanie o tym myślą ale stwierdziłam, że przyszedł czas na odpalenie tykającej bomby jaką byłeś aby odwrócić uwagę od mojej osoby. Z tego Co mi się wydaje to mało Cię oklamywałam bo zawsze starałam się Ciebie uspokajać abyś się opanował po czym sama sprawiłam, że wybuchłeś i szczerze nie pamiętam w jakich innych sytuacjach Cię blefowałam.
Nie lubie jej bo ma wyżej dupę niż głowę. Myślała, że może nic nie robić podczas zadań i przetrwa bo ma głosy - niestety tak nie było. Powiedziałam jej raz, że na nią głosuje bo nic nie robi i od tego się zaczęło. Ale wydaje mi się, że ona mnie bardziej nienawidzi bo powiedziałam jej prawde.
ZłeKaczka: "Dla każdej z Was mam jedno, dosyć zasadnicze pytanie: Jaka była Wasza strategia na całą grę i czy udało ci się ją zrealizować? Jeśli jest coś, co nie poszło po Twojej myśli, przedstaw to w skrócie. "
Odsyłam do obszernej odpowiedzi którą udzieliłam Rafixowi, myślę że sens jest ten sam. Na pewno nie po mojej myśli poszło odpadnięcie shelli i było mi wtedy bardzo smutno bo się zaprzyjaźniłyśmy xd
Co do części o mnie: Myślę, że tak. Byłeś bardzo chaotyczną i nieprzewidywalną osobą w moim odczucie, a ja lubię mieć kontrolę w grze. I owszem myślę że ty z gry a ty w prawdziwym życiu to dwie inne osoby, bo kiedy cię poznałam wydawałeś się w porządku osobą. Jednak w grze byłeś trochę męczący xd I znowu odsyłam do pytania rafixa bo tam opowiedziałam prawie wszystko. I yyy wydaje mi się że rozmawialiśmy trochę więcej niż trzy razy. Mniej emocji następnym razem Rafale xd
Juror #10: Spectara
Spectara: Na początek: Gratulacje za dotarcie do finału, dziewczyny! Każda z Was dotarła tutaj własnymi siłami. Czy fair czy już mniej, to w moim kryterium bez znaczenia, ponieważ tutaj jesteście i dokonałyście tego, czego nam się nie udało. Nie mam zamiaru być "bitter" ani nikogo atakować, moje myśli i pytania to będzie bardziej taki strumień myśli, ale postaram się zachować do każdej z Was szacunek, i tak również tego oczekuję od Was.
Shelli - Gdyby mój głos miałby opierać się wyłącznie na sympatii, to powędrowałby do Ciebie. Z całej trójki to z Tobą dzielę nie tylko przyjaźń, ale ogółem najlepsze relacje. Nie o to jednak chodzi w Survivorze, a o Twój wkład w to, by się znaleźć na krześle finalisty. Niektórzy zarzucają Twojej mowie, że jest przekoloryzowaną bajką, ale szczerze? Do mnie to trafia. Czy to co napisałaś to prawda, czy nie, to nie ma znaczenia - de facto, w mowie finałowej nie chodzi o prawdę, a o zawarcie takich informacji i w taki sposób, by wypaść przekonująco. Dla mnie za perswazję - intencjonalną czy nie - plusujesz. Na pewno zgadzam się z tym, że często musiałaś wyzwolić w sobie adaptację, bo przemieszania z reguły nie działały na Twoją korzyść. Pod względem strategicznym, myślę, że działo się wiele, ale odnoszę wrażenie, że nieco pasuje stwierdzenie "quantity does not equal quality". Na pewno szanuję to, że potrafiłaś zachować pozory z sojusznikami, kiedy głosowałaś na jednego z nich (przykładowo, byłam świadoma cały czas, że to Ty zagłosowałaś na Sandrę kiedy odpadała, acz do samego końca tego nie wyjawiłaś) i kiedy uzyskałaś głosy od nich (sytuacja, kiedy na Ciebie zagłosowałam, co też wiedziałaś), robiłaś to całkiem sprawnie. Miałaś szeroką siatkę połączeń z innymi, dzięki czemu mogłaś naradzać się z różnymi stronami odnośnie głosowania. Zagrałaś dobrze idolem i uratowałaś siebie przed eliminacją. Oraz co jak co, ale jednak finalnie Twoja gra socjalna wypaliła, bo dotarłaś z przyjaciółką do finału i powróciłaś z Edge of Extinction w zadaniu wymagającego kolaboracji z innymi zawodnikami. Przeciwne spektrum jednak pokazuje... Evil Shelli, jak to ujęłaś. Nie może umknąć mojej uwadze, że gdy trafiłaś na EOE i rozmawiałyśmy, Twoją eliminację podsumowałaś słowami "cóż, tak kończy się gdy nie ma się kontaktów z innymi poza grą". Zyskałaś wtedy aż 9 głosów od różnych osób, co jest... wydaje mi się nieprawdopodobnym scenariuszem, gdzie działały pobudki strategiczne, nie znajomości. Trochę takie uciekanie od własnej winy? Również na etapie drużyn, niejednokrotnie pisałaś do przeciwników by podłożyli zadanie. No i do tego dochodzi też huczna drama, do której nawiązano już kilka razy. Chociaż social miałaś dobry, bywało, że zwyciężał Twój resentyment wobec kogoś i dochodziło do konfrontacji, których można było uniknąć.
Jeżeli chcesz odnieść się do czegoś co napisałam, śmiało. Pytania:
1. Czy "cicha gra" jest gorsza, tak samo, czy bardziej skuteczna i opłacalna od gry skupionej na otwartych kartach, widocznych ruchach?
2. (Podaj odpowiedzi na każdy podpunkt) Czyja eliminacja najbardziej: a) zabolała, b) uradowała, c) otworzyła Ci oczy, d) była w największym stopniu Twoją zasługą?
Shelli: Dobrze wiem, że na moją eliminacje przyczyniła się scenka jaką odstawiłam radę gdzie odpadłaś. Mimo to, jestem dumna że zaszłam tak daleko nie będąc w tym community jak co nie którzy z was. W tym bardziej mi chodziło o osoby, które specjalnie ściągały osoby do edycji aby może wygrać ale nie widze aby im się to udało.
Moja pajęczyna informacji działa bardzo sprawnie. Bardzo szybko dowiadywałam się kto i jak zamierza głosować i mogłam balansować z tymi informacji w takim kierunku jak chciałam. Wiedziałam kto komu ufa i co komu nie mówić aby nie trafiło to do niepowołanej osoby. Nawet w twoim przypadku bardzo szybko się dowiedziałam, że wygadałaś mnie do Pati. Dzięki temu też cała akcja z idolem mogła się udać bo zasiałam ziarenko niezgody z jednego sojuszu do drugiego. Jeśli runa nie była najcenniejsza walutą w grze, to była to informacja. Wiedziałam o większości przewag jakie kto posiadł i skąd je ma. Czy z obozu czy też EoE.
1. Powiem tak. Cicha gra według mnie jest gorsza. Dlaczego? Trudno argumentować swoje poczynania gdy tak naprawde nikt ich nie widzisz i trudno w uwierzyć w coś na co nie masz dowodów. Jest bezpieczniejsza, to na pewno. Gra w otwarte karty jest ciekawsza. Igrasz z ogniem, podejmujesz decyzje z chwili na chwile. Musisz uważać, żeby się nie spalić bo każdy widzi co robisz. Ja się spaliłam ale wiedziałam, że mam jeszcze EoE z którego jest duża szansa że wrócę - i tak się stało. Gdybym ja była jurorem, skłaniałabym się do głosu na osobę która igra z ogniem..
2. a)Duncan - najbardziej odbiło piętno na tym z kim nie chce współpracować w dalszej rozgrywce i serce się kraja kiedy kundelek tak kończy. :(
b) Chanel F5 rada - Do trzech razy sztuka. Musiałam 3 razy napisać jej imię aby odpadła!
c) Chanel premerge rada - Tutaj zobaczyłam, że relacje które buduje zapewnią mi bezpieczeństwo i mogę zaufać pewnym osoba na dłuższa mete. Pokazało mi, że wcale nie jestem na dnie plemienia.
d) SPECTARA - Oczywiście nie widzę innej opcji niż ty tutaj. Najlepszy move pod względem strategicznym, wykonanie - bez komentarza bo w każdym pytaniu je opisuje.
Spectara: Podoba mi się w szczególności Twoja odpowiedź na pierwsze pytanie. ^^ Good luck <3
Franziska: Komentarz do mowy
Czasem składało się tak, że ja wiedziałam o tym, że ja nie lecę i na pewno jestem bezpieczna a inni głosowali na kogoś, na kogo ja nie chcę głosować i obierałam wtedy strategię: a ja rzucę teraz random vote. Bo tak, bo się tak zbuntowałam np. I czemu nie. Było tak dużo osób do wyboru, którym mogłabym dać znać, że nie widzę ich dalej w grze ;D i nie raz też tak chyba było, że cała grupa nagle zmieniła zdanie przed głosowaniem i stargetowali kogoś innego. I mean, skoro ludzie potrafią zmienić głosy dosłownie sekundę przed zakończeniem rady to już ich sprawa xD ale nigdy wtedy nie byłam zagrożona. A gdy byłam zagrożona to o tym wiedziałam albo się tego spodziewałam.
Podsumowując: one może wtedy nie były podparte sensem (jak tak myśli większość), ale dla mnie osobiście miały sens i jakieś znaczenie, nie były nigdy bez powodu. Zawsze zresztą dopisywałam do nich uzasadnienia. Przeczytacie to na przebiegach.
1.Wyczynem było zniesienie sytuacji w Bifrost zadaniowo przed merge. Believe me.
2. a) wada, że robiła z siebie gwiazdę całego świata xd zaleta, że działała całkiem odważnie.
b) Wada, że nie zrobiła aż tak „szerokiego” socjalu, żeby dotrzeć z tym kontaktem do mnie. Przez co ja nie za wiele o niej wiedziałam. A zaleta, że kilka razy słyszałam o planach na nią a jakoś udało jej się z nich wybrnąć.
c) Maw – wadą jego gry było to, że za bardzo mydlił oczy innym uczestnikom co do tego, jaki jest i najwyraźniej na różne sposoby się przedstawiał. Przez co od innych dostał nóż w plecy. Ale cóż, zależy jak na to spojrzeć, inni mogą też uznać, że jest to zaletą xD bo potrafił zmanipulować sobą innych. Snejkizm taki. To powinno być legitne określenie xd
d) Już tutaj dużo przykładów opisywałam, serio :c no dobra. Np. Chanel lub Newt – (prawie to samo) cisnęli w zadaniach, ale ich wadą było to, że byli słabi strategicznie i socjalnie i grawitowali mocno wokół silnych, silniejszych od siebie osobowości.
Spectara: Ciekawe odpowiedzi, Fran! ^^ Good luck <3
ZłeKaczka: XD każdy mi będzie mowę wypominał </3 Ale tak jak napisałam na jej początku - nie umiem XD nie miałam pojęcia o czym napisać, jak dużo, czy inni też widzieli rzeczy z takiej perspektywy jak ja, czy będą się może ze mnie śmiać ze uważam coś za moje największe dokonanie. w sumie to chyba wyszłoby lepiej gdybym napisała to co odpowiedziałam rafixowi. I nie zgodzę się, mam z tobą historię rozmów na discordzie. Nie podoba mi się to że wszyscy są jurorami, ale no trzeba żyć. Mogę zapytać dlaczego cię onieśmielałam? XD
No i jeśli miałabym powiedziec co było moim największym dokonaniem to wyeliminowanie pati. Z resztą pati chyba jest tez powodem dla którego niespecjalnie chciałam mieć z tobą sojusz, czy coś, bo ciagle mówiła mi że ty jesteś głową jakiegoś innego wielkiego sojuszu i trzeba się ciebie pozbyć.
Spectara: Aż sprawdziłam przed chwilą na Discordzie wszystko i PRZEPRASZAM, bo faktycznie miałyśmy dwie konwersacje. Jedną z 5 marca i jedną z merge jak byłam pijana. XD Zwracam honor i jeszcze raz przepraszam za postawienie Ciebie w niekomfortowej sytuacji, ale dobrze się z tego wybroniłaś! Jeśli chodzi o powód onieśmielenia, zawsze odczuwałam wobec Ciebie taki “respekt” i to trochę rodziło we mnie stres i trud przed przełamaniem się do napisania do Ciebie. XD
ZłeKaczka: Boże serio XD To ja zawsze mam trudnosci w napisaniu do kogoś, a jak ktoś do mnie napisze to jestem taka “o wow ale super! <3” XD nigdy bym nie powiedziała że ktoś wobec mnie czuje jakiś respekt, szczególnie jakbyś zobaczyła moje zabójcze 155 cm wzrostu XDD
Spectara: *przypomina sobie obrazek gęsi z Peace Was Never An Option XD*
ZłeKaczka: mam duzo gąskowych obrazków, a teraz pytania 1.I mean jak sobie powyżej ustaliłyśmy konwersacja jest obustronna xD więc mogę powiedzieć że to takie 50/50. Mogę powiedzieć że no koniec końców ich nie potrzebowałam, ale teraz są jurorami i żebrzę o głosy xD
2.okej
eliminacja pati, dzięki mojemu extra vote, gdyby nie to meciek by poleciał a ja przeszłabym na drugą stronę bo już widziałam jak wszyscy z tego sojuszu po kolei odpadamy na komendę pati XD no i po tej radzie pomyślałam sobie ok to teraz do finału XD i jestem
po tym jak głosowałam na mawa a on użył HII zapytał się czemu na niego głosowałam i że on mnie lubi i nie chciał na mnie głosowac nawet jak ktoś zaproponował mnie z jego sojuszu. Odpowiedziałam mu ze no okej przepraszam już nie będę xD Więc miałam tarcze w drugim obozie i swój sojusz. A potem i tak głosowałam na mawa. Uważam że granie emocjami/kogo się lubi kogo nie w survie jest głupie. Ja zawsze głosowałam strategicznie.
w f6#1 mogłam wyeliminowac kogo chciałam. Może oprócz chanel bo wiedziałam że ma idola na tą radę. Jeszcze przed zadaniem mówię. Mogłam głosować z newt i chanel, albo zostac jeszcze przy mećku fran i alexis. Ktoś rzucał jeden luźny głos na mnie więc mocno się nad tym zastanawiałam.
Spectara: Mniej więcej takich odpowiedzi oczekiwałam od Ciebie. ^^ Good luck! <3
Juror #11: Aikko
Aikko: 1. Shelli - No dziękuję, że wspomniałaś za współpracę i ochronę, ale why? Dlaczego wyciągnęłaś ów złą Shelli? Naprawdę trzeba było iść na to eoe? Czy naprawdę jak wspominałaś było aż tak nudno? Bo tak trochę też inaczej parę rzeczy z twojej mowy pamiętam, ale oh well. Ja często nie ogarniam. Cóż nie musisz na nie odpowiadać bo rozmawialiśmy, więc mniej więcej coś tam wiemy o sobie chyba że chcesz coś dodać by zwiększyć szansę. xD
2. Franziska - Jedna z pań, która dla mnie jest zagadką. Więc zanim rzucać tymi casualowymi pytaniami - Hej xD. No więc... von Karma czy może jest tego więcej? Tak to mój poziom, czekać do końca sezonu na takie pytanie. Więc wbrew pozorom mam własne zdanie i pomijając grę opowiedz coś o sobie więcej. :heart: Też jestem ciekaw odpowiedzi xD
3. ZłaKaczka - No i druga z pań z którą nie miałem prawie żadnej styczności. Tak jakoś wynikło najwidoczniej. xD W końcu to też może się liczyć, może zaskoczysz i również przekonasz. Mówię to tylko z obserwacji odpowiedzi innych, ale naprawdę najrozsądniej mówisz. (Copy) Więc wbrew pozorom mam własne zdanie i pomijając grę opowiedz coś o sobie więcej. :heart: Nie chcę żadnej z was skreślić a skoro nie było okazji to może teraz? xD
Shelli: Aikko mały misiu. Chyba jako jedyna nie uważam, że byłeś trudny do nawiązania kontaktu - tylko trzeba było chcieć z tobą rozmawiać. Moim celem było poznanie każdego i próba ciągnięcia znajomości i wydaje mi się, że widziałam jak grasz więcej niż inny, którzy w ogóle nie mieli zamiaru z tobą nawiązywać współpracy. I mean, EoE było ostatecznością. Gra nie była nudna tylko wszyscy działali z ukrycia i mój napad był bardziej widoczny niż innych bo byłam głośna i niewygodna. Nie mniej jednak z tobą współpracowałam od czasu 2 przemieszania i dopiero w merge między nami zrobiło się śmiesznie, kiedy musiałam łączyć dwie strony i się nie spalić zbyt u obu stron. Wyszło, jak wyszło! Ale do finału dotarłam!
Franziska: UWAGA: jeśli ilość emotek w tym fragmencie będzie naruszać twoją strefę komfortu, od razu ostrzegam - przygotuj się mentalnie. thanks
Hej : DD
Von Karma <333333333 to jest chyba jedna z moich ulubionych jeśli nie ulubiona postać z tego. No ale my nie o tym, teoretycznie to rada finałowa? xD W sensie czy jest tego więcej - takich alter ego? Pfff cały zapas jest! Jest i Chemical, którą może już znacie z innych edycji dawno, nightwood, w którym raz doszłam (omatko jak dawno) do finału dwuosobowego i przegrałam tylko o jeden głos… osobowość z RR xdd na razie tyle odkrytych kart! :D haha (no ale to chyba już każdy wie… czy nie?)
W Big Brothery jeszcze nie grałam a szkoda i chcę. Bo i tym się kiedyś interesowałam i jakieś edycje oglądałam.
Mieliśmy kiedyś z kilkoma osobami pomysły na TAR, ale to nie miało prawa się udać niestety a szkoda [*]
Brałam udział w jednej takiej weekendowej edycji Agenta - to jest ciekawostka xD - i ją tak zmasakrowałam że aż żal, tzn. od początku rozpoznałam tą osobę i slaynęłam edycję. Finał, wszystkie ankiety on point, wygrana, szok ogólnie xd To taki bardzo random fun fact o mnie xd
Nawet na Nidzie byłam, ale przelotem. Żeby obejrzeć ze dwa dni, wyzwania i zobaczyć jak wygląda życie ludzi w dzikim lesie bez udogodnień na co dzień dostępnych dla człowieka.
Na pewno dzięki temu mam trochę więcej doświadczenia z surva ogólnie.
: D nic się nie dzieje, jak widzisz można to rozegrać zupełnie dowolnie xD a i mój poziom, że nareszcie poznaję osobę, na którą dwa razy głosowałam ooop 🙊
Hope You don’t mind.
To bardzo ciekawe pytanie w sumie, takich jeszcze tutaj nie dostawałam i dosłownie mi miło, że ktoś takie zadał.
Nie wiem na ile chcecie wiedzieć teraz coś o mnie więcej xD czy mam kota i psa (nie), rodzeństwo (nie), samochód (nie)... haha xD wychodzi na to, że prawie nic nie mam. No, może głowę na karku w survie :3 i na tym bazuję na swoje życie :D dosłownie. dziękuję, a teraz liczę na dobry dla mnie wynik na finał XD
ZłeKaczka: Wydajesz mi się osobą która miała najmniej kontaktu z pozostałymi uczesnikami ze wszystkich. Zawsze jak było coś wspominane o Aikko to było “no ja też za bardzo nie rozmawiam”. wychodzi przed klasę i zaczyna opowiadać o sobie Jestem Ania, mam 12 lat…. Nie no na serio to nie. Nie chcę się zwierzać ze swojego prywatnego życia publicznie, bo to moje prywatne życie a rózne osoby będa mogły to przeczytać, sorry. I jesteśmy tutaj żeby oceniać grę a nie wyboje życiowe.
Juror #12: Dark
Dark: Shelli - Zacznę od tego, że nadal cię lubię, ale jest parę spraw, które chciałbym ci wytknąć. Często powtarzałaś, że chcesz "obalić dyktaturę". A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że sama miewałaś skłonności do zachowywania się jak dyktator? Twierdzisz też, że miałaś dobry social, ale bycie bitter przeciwko mnie i Aikko po tym jak odpadłaś chyba trochę temu przeczy, co nie? Nie rozumiem, czemu miałaś nam za złe głosowanie na ciebie, skoro po merge'u prawie nigdy nie byłaś z nami szczera i chciałaś traktować nas jak swoje marionetki, co jak dla mnie było bardzo widoczne. Chyba nawet nie zliczę ile razy odniosłem wrażenie, że próbujesz mną manipulować. Moje osobiste odczucie jest takie, że nigdy tak naprawdę nie obchodził cię mój los w grze. Mam na to nawet bardzo świeży dowód, bo w trakcie zadania o powrót przez pomyłkę napisałaś do mnie "głosuj na darka", a po kilku sekundach to usunęłaś. (: Tak czy inaczej daję ci szansę na to, abyś wszystko mi wyjaśniła i przekonała mnie, że jednak powinienem na ciebie zagłosować. Ale od razu też mówię, że argument w stylu "ocaliłam ci dupę na jednej radzie" się nie liczy, bo wiele wskazuje na to, że to było jedno z twoich kłamstw oraz że bardziej zależało ci na zyskaniu mojej wdzięczności i lojalności niż samym fakcie mojego przetrwania.
Franziska - Na etapie final 9 byłaś jedyną osobą, z którą nigdy nie rozmawiałem i tak właściwie do tej pory cię nie znam. Nigdy nawet nie było między nami tego głupiego "hejcotam". Jest również kilka innych osób, które twierdziły, że też nie miały z tobą kontaktu na tak późnym etapie gry. Dodatkowo z tego co się orientuję to ty najczęściej rzucałaś jakimiś randomowymi głosami, które nie miały żadnego sensu. To wszystko sprowadza się do tego, że przez większość czasu po prostu nie prowadziłaś żadnej gry. Wiadomo że ludzie nie zawsze są szczerzy podczas rozmów na temat innych osób, więc jeśli któraś z tych rzeczy nie jest prawdą, to teraz masz szansę to sprostować.
Kaczka - W sumie dosyć późno zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, ale oczywiście lepiej późno niż wcale. Tuż przed moją eliminacją byłaś jedną z dwóch osób, którym mogłem w jakiś sposób zaufać, co nie ukrywam, że było to dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Nawet jako jedyna zagłosowałaś razem ze mną, mimo że nie musiałaś, bo oczywiste było to, że odpadnę. A przynajmniej wszystko na to wskazuje, bo sama proponowałaś mi głosowanie na Fran po tym, jak Meciek został zablokowany. Nie mogę mieć stuprocentowej pewności na temat tego, czy myślałaś o wspólnej grze ze mną przed tym jak odpadłem i nie będę cię o to pytać, bo nawet jeśli tak naprawdę miałaś mnie gdzieś, to i tak nie sądzę, że właśnie teraz byś mi to powiedziała. xD Zamiast tego zamierzam sprawdzić, czy twoje przekonanie o wiedzy na temat sojuszy i przewag jest prawdziwe. Powiedz mi, ile według ciebie miałem przewag tak ogółem do dnia mojej eliminacji oraz z jakimi osobami przynajmniej tymczasowo byłem w sojuszach na etapie pre-merge.
ZłeKaczka: Tak to ja nie głosowałam na ciebie xd Okej z tego co pamiętam z dużego menu kupiłeś coś za jedną runę, advantage check? nie moge teraz tego znaleźć xd z małego menu miałeś advantage check. I chyba miałeś extra vote. I jeszcze ci jakieś runy zostały kiedy odpadłeś. Przed mergem trochę ciężko mi powiedzieć bo byliśmy w innych plemieniach, a ja chciałam grać fair i bardziej się interesowałam tym co dzieje się u mnie. Ale wydaje mi się że od początku miałes sojusz z aikko, z tego co napisałeś do shelli wnioskuję że z nią… przebłysk pamięci absolutnej Miałeś też sojusz z rafixem sandrą venem oraz spectarą
Dark: Nie powiem teraz, czy masz rację, ale tak czy inaczej dzięki za odpowiedź i good luck. xd
Franziska: Nie bylo miedzy nami hej co tam, to prawda. Co do prowadzeonej gry. Prowadzilam, przeczytaj inne pytana. W sumie to tak trochę nieraz sobie o tym myślałam i sądzę, że sprowadziło się to do tego, że czasem po prostu nie nawiązywałam z kimś tak dużego kontaktu na starcie. To jest oczywiście coś co można sobie zanotować do zrobienia w przyszłych edycjach. Czemu nie. Ale z drugiej strony kilka osób mi mówiło, że gracie inaczej, albo chyba mnie dochodziły słuchy o tym, że była jakaś grupa, która myślała o tym, żeby na mnie głosować. Wolałam wtedy dać wam wolną rękę i poczekać żebyście albo się zdecydowali albo rozmyślili. Jeśli głosy poszłyby na mnie to ok, wiem już wtedy, że nie mam co do was gadać (czy wyskakiwać ze słynnym “Hejka”), albo jeśli nie to byłaby szansa do zagadania. Gdybym zrobiła to wcześniej to mogłabym wyjść na naprawdę bardzo neurotyczną osobę, do której mogła dojść jakaś wieść o planach na mnie i “oho, już pisze do nas”, w stylu: patrz jaka desperatka, byle tylko nikt na nią nie głosował, chce się ratować. A ja zachowałam spokój i chciałam zaobserwować jak sytuacja się rozwija. A sytuacja rozwinęła się tak, że niedługo później to ja z kolei usłyszałam wasze nicki, z Aikko. I już nie musiałam do was zagadywać. Jak sprytnie xd
Shelli: Tak, miałam podobne skłonności do bycia dyktatorem i wcale nie robiłam tego umyślnie dlatego też nie byłam zdziwiona, że na mnie głosowałeś dwa razy. Po odpadnięciu dalej miałam nadzieję, że dojdziesz do finału chociaż nie powiem - byłam zła, że tak skończył się nasz sojusz ale poniekąd jestem temu winna bo za dużo razy mówiłam wam “fake” info. Niestety bałam się, że polecisz do Spectary z którą byłeś dość blisko bo razem głosowaliście przez większość czasu i dostałam informację od kilku osób, że jesteś jej “minionem”. Byłam między młotem i kowadłem bo starałam się grać na dwie strony. Po jednej byłeś ty, a po drugiej Kaczka której ufałam najbardziej w grze i w momencie gdy w siebie celowaliście próbowałam odbić to w kogoś innego i dać pomysł głosowania na wspólnego wroga. Zawsze pytałam się ciebie i Aikko na kogo chcecie głosować i nigdy nie dawaliście jednej konkretnej osoby tylko trzy. Nie zawsze nawet takie same. Byłam chaotyczna to przyznam ale nie napisałabym twojego imienia, no chyba że w finale bo wiedziałam, że jeśli ja odpadne będą “głośną” to masz szansę dojść do finału i go wygrać.|
Jeśli chodzi o zadanie o powrót… nawet tej rundy na ciebie nie głosowałam tylko razem z tobą i Rafix na Newt. Do gry wracała tylko jedna osoba więc w momencie zadania o powrót liczyłam się tylko wygrana. Dojście do finału to inna historia, wygranie powrotu do gry jest samolubne i niestety byłam wtedy samolubna bo nawet przekonałam, że targetujesz Newt aby przypadkiem mnie nie draggnęła. Nawet po eliminacji napisała mi, że chyba tylko ja i Ona głosowalyśmy na ciebie...:Więc no.. Przepraszam Dark! W sumie nawet nie wiem do kogo wtedy pisałam pewnie do Newt lub Spectary ale tak myślałam, że to zobaczyłeś <3
Pierwszego dnia w naszym wspólnym plemieniu wiedziałam, że chcę z tobą współpracować i Aikko. Niestety twist nas rozdzielił ale miałam nadzieję, że przetrwamy żeby powrócić silniejszymi. Wydaje mi się, że wiesz o tym jak grałam bo praktycznie wszystko Ci mówiłam o tym jakie mam plany na dalszą grę więc coś tam wiesz o mojej grze. Wiem, że trochę wciskałam Ci kitu jeśli szło o głosowania ale wracałam z podkulonym ogonem bo czułam się z tym źle. W sumie to najtrudniej mi było okłamywać Ciebie bo miałam przeczucie, że się ode mnie odwrócisz ale przynajmniej moje show nie pociągnęło Cię w dół. Dlaczego powinieneś oddać na mnie głos? Dobrze wiesz, że miałam bardzo duży wpływ na grę w pre-mergu i rozegrałam to wyśmienicie aby wyjść z dupnej sytuacji. Początek merge nie był moim błyskotliwym okresem ale powrót do gry już pokazał, że jestem tutaj aby wygrać i należy mi się ten tytuł Sole Survivor. Dzięki, za szanse i mam nadzieje, że udało mi się Ciebie przekonać na mnie!
Dark: No spoko, przyjmuję przeprosiny. xd Sam miałem nadzieję, że to wszystko lepiej się potoczy, no ale wyszło jak wyszło. Cieszę się, że wyjaśniłaś mi tych kilka spraw.
Juror #13: Contratiempo
Contratiempo: Wasze mowy są rozczarowujące, nic z nich się nie dowiedziałam. Nie napisałyście nawet dlaczego wy powinniscie wygrać, a to się zawsze pisze. Dwie z was pokusiły się o napisanie czegoś w czym były dobre, jedna z Was podeszła do tego jeszcze dziwniej. Przynajmniej jest oryginalnie, słabo, ale oryginalnie. Powodzenia i obyście chcoiaż w moich pytaniach się postarały, bo na te mowy przykro patrzeć i mówiąc szczerze, szkoda czasu, żeby je czytać. Zapakować je do woreczka na psie kupy i wywalić najlepiej.
Ponieważ nie zrobiłyście tego w mowach - napiszcie mi czemu powinnyście wygrać, przekonajcie mnie dlaczego mam dać głos na Was a nie na przeciwniczki. Żeby było śmieszniej - oceńcie mowy pozostałych finalistek, skoro my się meczymy to wy tez.
A teraz gdybanie: jakbyście mogły to co byście zmieniły w swojej grze? Gdybyście mogły wybrać F3 z osób z jury to kogo byście wybrały i dlaczego.
ZłeKaczka: Mówiłam że nie umiem w mowy xD nie pamiętam kiedy ostatnio grałam w surva. Dlatego wolę pytania bo można odpowiedzieć na konkrety które chce dana osoba, chociaż większość tych pytań na razie wydaje się podobna.
Powinnam wygrać bo byłam najlepsza. Zrobiłam to co sama napisałaś, ze byś zrobiła na moim miejscu. Pozbyłam się każdego kto mi zagrażał i umiałam przystosować się do sytuacji, albo stworzyć sytuację. To że ludzie odpadali w takiej kolejności to jeden ze scenariuszy który się zdarzył. Franziska mogła odpaść zamiast Darka albo zamiast Aikko, Shelli odpadłaby z zadania powrotnego razem z tobą gdyby nie przewaga. Mogłabym tutaj być z dwiema innymi osobami. Ale byłabym.
shelli w swojej mowie opowiada o sojuszach z których wszyscy poodpadali a franziska mówi że no szkoda ze nie ma mnie na ponderosie so xD
Zmieniłabym swoją grę dodając do niej więcej chaosu. Just for fun. Im dalej tym lepiej mi się grało. W pierwszym F6 nie mogłam spać w nocy i miałam 1000 pomysłów na tamtą radę. Gdybym w drugim F6 miała hii shelli użyłabym je na mećku żeby zobaczyć co się stanie później xD Wydaje mi się że było dużo możliwych dróg w ciągu całej gry, ale skoro jestem tutaj to chyba nie jest najgorzej.
Wybrałabym mećka i mawa
żeby mieć miłe towarzystwo do finału
żeby się pozabijali nawzajem
żeby uwolnić moją feministyczną naturę
Franziska: Być może zabrałabym Saila dalej, ale no, to jest takie ostre gdybanie, bo ludzie chcieli na niego głosować. No i też to mogło być później już widoczne, że mamy jakiś alliance, so… you know. To mogłaby być trudna gra, tyle powiem. Ale zawsze warto :)
Napisane kochana, jak coś to sprawdź gdzieś tam wyżej czy niżej :) dasz radę, nie będę przeklejać prawda ^^
No mowy może nie wyszły najlepiej ale sądzę, że wszystkie podeszłyśmy do tych mów strategicznie xDDDD może tego też nie widzicie no ale. Wkurzyłyśmy was wszystkich tymi mowami bo to wy chcielibyście teraz pisać gówniane mowy finałowe, like, kto by nie chciał :33 no i mają one też na celu (tak sądzę) rozgrzać trochę wasze głowy i emocje, a jeśli są lakoniczne to po to, by wzbudzić w was ciekawość i rozwinąć Q&A, co właśnie się tutaj teraz dzieje.
Gdybym mogła wybrać F3 z osób z jury… to trudne pytanie, bo jakby tak odciąć naszą trójkę to został wcześniej Meciek, Chanel i Alexis. I może to oni byliby wtedy naturalnie w finale… ale to jest takie dość myślenie logiczne xD i numeryczne. “Odetnij trzy ostatnie miejsca i masz tych co byli niżej”. Gdyby patrzeć na to pod takim kątem, że nie byłoby w ogóle w grze finalistek to… hm, kto wie, może Maw by nie odpadł? I przeszedłby dalej. To jeśli chodzi o jakiś mój wkład i impact, ale tu jest zdecydowanie zbyt dużo zmiennych by teraz to wymyślać :c mózg by mi się przegrzał xD omg, idę spać… [napisane w nocy z wtorku na środę o 1:20 am]
Shelli: Oj Pati, Pati. Powinnam wygrać bo uważam, że z całej naszej wspaniałej trójki miałam najtrudniejszą, zarazem najciekawszą drogę do finału. Nie bałam się podejmować ryzyka - drama na radzie - czy też mówić komuś prawdę, która czasem boli. Faktycznie, czasem powinnam ugryźć się w język i powstrzymać od komentarza ale mówię to co mi ślina na język naniesie. Wyeliminowałam Vena i Spectare w sposób jaki by się nie spodziewali. Przyczyniłam się do głosowania na Sandre, Saila bo uznałam, że stali się dla mnie zbyt dużym zagrożeniem. Poniekąd nawet Ciebie bo udało mi się wysłać Kaczce extra głos, który wiedziałam że użyje na tobie aby mnie pomścić. Chanel.. tej to nawet dwa razy. Na pewno moja drogą do tego finału była wybojowa. Zgromadziłam swoich hejterów ale i psiapsi nowe, co świadczy o tym, że GRAŁAM hard skoro ktoś mógł mnie znienawidzić.
Mowy przeciwniczek - Po trzech “xd” stwierdziłam, że ten finał to chyba żart dla niej. 1/10
W mowie Kaczki czegoś mi zabrakło… gry? Mocne 5/10 Nie twierdzę też, że moja mowa jest super i zwala z nóg bo mogła być lepsza ale nie mam doświadczenia i nie wiedziałam jak i co opisać. Mam nadzieje, że pytaniami uda mi się nadrobić.
A co do F3.
Meciek - bo ktoś musi wygrać kogo lubie.
Chanel - żeby ludzie uświadomili jej pewne rzeczy o których chyba nie jest świadoma.
Ika - bo ktoś musi być zabrany do finału przez Mecka i rozśmieszyć jury.
Juror #14: Maw
Maw: No więc girls, gratuluję każdej z was. Nie jestem zły, bo doszłyście najdalej, jak się da, nieważne jaką grę prowadziłyście - zrobiłyście coś, co nam się nie udało. Myślę, że każda z was powinna być dumna bez względu na wynik. Przyznam, że jeszcze nie ustaliłem na kogo zagłosuję, więc macie spore pole do popisu - przekonajcie mnie.
Kaczka - moim zdaniem grałaś najlepiej z tej trójki pod względem strategicznym (ale paradoksalnie ludzie głosowali na ciebie w najgorszym strategu, więc może moje wrażenie jest mylne?), brawo. To, co mi się nie podobało to, że czasami niepotrzebnie kłamałaś na tematy, gdzie nie musiałaś tego robić. Najszybszy przykład na mojej ostatniej radzie powiedziałem ci, że zagłosuję na Alexis i ty stwierdziłaś, że też może na nią dasz, ale ja wiedziałem, że to nieprawda. Po co to zrobiłaś? Nie ukrywam, że myślałem, że jesteśmy blisko, ale później zorientowałem się, że to chyba tylko moje odczucie. Moje pytanie do ciebie brzmi: czy myślisz, że niektóre z twoich kłamstw były konieczne, żeby przetrwać? A może zrobiłabyś coś inaczej?
Shelli - nasz underdog, congratulations. Odpadłaś early merge, jednak powróciłaś ze zdwojoną siłą i wyciągnęłaś wnioski ze swojej gry, która nie była idealna, ale jednak myślę, że twoja historia była wspaniała i zainspirowałaby mnóstwo dziewczynek (i nie tylko) na całym świecie. Jednak to nie jest najlepszy storyline, ale najlepsza gra, dlaczego więc miałbym na ciebie zagłosować? Nie jest tajemnicą, że w grze nie byliśmy blisko, ale to nie problem. Jestem w stanie na ciebie zagłosować jeśli przekonasz mnie dlaczego miałbym - nie jestem tak cięty na EoE jak niektórzy, bo w końcu to twist jak każdy inny, ale ty odpadłaś głównie przez siebie samą, bo koniecznie chciałaś zrobić dramę, żeby zagrać HII. Ale każdy tutaj popełnił błędy, jesteśmy tylko ludźmi. Moje pytanie do ciebie brzmi - jak zmieniła się twoja gra po powrocie, jakie miałaś plany? I chcę wiedzieć: myślisz, że masz szanse wygrać? Uważasz, że zasłużyłaś na tytuł So
Uważasz, że zasłużyłaś na tytuł Sole Survivor i dlaczego?
Franziska - ty jesteś dla mnie największą zagadką. Do teraz nie potrafię rozszyfrować twojej strategii - co tobą kierowało w niektórych głosowaniach? A może odpuściłaś i po prostu pozwoliłaś innym przejąć władzę? Moim zdaniem to, czego ci czasem brakowało to wola walki, szczególnie late pre-merge/early merge, mam rację czy niekoniecznie? Nie będę owijał w bawełnę: uważam, że jesteś goatem zaciągniętym przez innych do finału. Zmień moje zdanie, a może oddam na ciebie głos. Chcę wiedzieć dlaczego Kaczka i Shelli NIE powinny wygrać? Wysil się trochę i użyj innych argumentów niż np. "Shelli już raz odpadła".
ALE to jeszcze nie koniec.
SHELLI - Chanel tak ciebie draggnęła, że podobno twoja fryzura odleciała gdzieś do Chin i teraz nosisz perukę. Moje zadanie dla ciebie to TAKE IT OFF. Ściągnij swoją wig i pokaż prawdziwe oblicze. Ogólnie twoja mowa była dobra, ale to o twoim niesamowitym socialu trochę nieprawda moim zdaniem. Chanel, am I right?
Franziska - moje pytania ustaliłem wcześniej, ale czytając twoją mowę widzę to tak, że dziewczyny się postarały, ty nie... Wolałabyś być na Ponderosie czy być w finale jeśli wiedziałabyś, że go przegrasz?
Kaczka - skoro mówiłem, że na ciebie nie zagłosuję myślisz, że tyczy się to też finału? Widać, że się postarałaś w mowie, ale chcę zadać ci jeszcze jedno pytanie - gdyby było f2, oddałabyś głos na Fran czy Shelli i dlaczego?
Jeszcze raz gratuluję dziewczyny i good luck, see ya in Pabianice (chyba ze ktos sie boi koronawirusa)
ZłeKaczka: Maw! Dziękuję! Ta ankieta była bardzo paradoklasna, więc nie przejmowałabym się za bardzo jej wynikami, lub to wręcz pokazuje że dużo osób nie zdawało sobie sprawy z mojej gry. Nigdy nie mówiłam osobie na którą głosuje, ze na nią głosuje (wyjątkiem była alexis), bo zawsze istniała szansa że ma moze jakieś tajemnicze hii. No i sprawiało mi to trochę zabawy, a jestesmy tutaj żeby się bawić xd Chyba niczego nie żałuję, w końcu to ja jestem w finale. Co do drugiego pytania - myślę że jesteś sprawiedliwym jurorem i niegłosowanie nie tyczyło się fianłu. Gdyby było F2 z franziską i shelli oddałabym głos na shelli, ponieważ wydaje mi się, że zrobiła w grze więcej i bardziej się starała aby być w tym finale.
Maw: Pamiętam taki jeden moment, jak ktoś odpadł i ty wcześniej mnie zapytałaś na kogo głosuję, a ja dopiero po odpadnięciu odpisałem. xd Ale wtedy z tego co pamiętam byłem w pracy i wcześniej oddałem głos, a tak to pewnie bym ci odpisał. Dziękuję za odpowiedź. Good luck.🦆
Franziska: *Franziska śmieje się na zadanie Shellie* (moja głowa scala teraz mentalny obraz Shelli z wizerunkiem Trumpa albo jakiegoś takiego innego komu mogłaby realnie odlecieć peruka XDDDDD)
Shelli: Maw, Maw. Ty mały snake. Poszłam w twoje ślady i zaczęłam pluć jadem po tym jak mnie oszukałeś. Nie byłam w stanie tobie zaufać niestety!
Co do mojej zmiany po powrocie. Uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę. Pytanie tylko, czy potrafisz wykorzystać daną Ci okazje. Dostałam kredyt zaufania od Rafała, że jeśli wrócę to zrobię to co miałam w planie - dotrzeć do finału. Jak pytasz? Wiedziałam, że mogę ufać Kaczce bo stałyśmy się sobie bliskie. Proste, że Meciek i Chanel nie mogli dojść do finału bo to znaczyło ich wygraną. Nie trudno było uniknąć bycia na celowniku do momentu do którego oni byli w grze. Po powrocie wiedziałam, żeby trzymać język za zębami bo miałam dwie osoby które przy pierwszej lepszej okazji by na mnie zagłosowały - Alexis i Chanel dlatego f5 i f4 zadania musiałam wygrać aby zapewnić sobie obronę przed nimi. Nie było innej opcji.
Uważam, że zasłużyłam na miano Sole Survivor. Nie ma co się pieprzyć, grałam solidnie od pierwszej rady gdzie sam mnie oszukałeś i wiesz, że od tamtej pory zakasywałam rękawy aby nie odpaść następna. Próbowałam nawiązać z tobą jakiś Social ale było to ciężkie bo nie chcialam Ci zaufać. W mojej historii chodzi o odrodzenie i adaptację do sytuacji. Edge to też część gry i to, że byłam w stanie wrócić z niego w zadaniu opierającym się na połączeniach socjalnych świadczy też o świadczy o mojej grze. Wróciłam po to aby odebrać mój tytuł który mi się należy. Mam nadzieje, że mimo że nie graliśmy do jednej bramki to przekonałam Cię abyś na mnie zagłosował dzisiaj i pomógł mi osiągnąć to po co wróciłam z EoE.
Apropo.. *łapie się za włosy ale nie odczepiają się* Nic mi nie o wiadomo o tym, że Chanel mnie draggneła ale może pozostać w swoim świecie z przekonaniami, że jakkolwiek mnie draggnęła chociaż wydaje mi się że było na odwrót więc jeśli chcesz Chanel to możesz zaświecić glacą i pobiec na samolot do Chin gdzie podobno poleciały twoje włosy. Co do mojego socjalu? Nie miałam interesu robienia go z osoba która odpisuje hej co tam po kilku dniach więc niestety tutaj nie dało się wskórać, a zabawa w turlanie zukiem gówna pod górę mnie nie kręca. Nie podejmuje się syzyfowych prac.
Franziska: Yeeess.
Oki.
Dlaczego miałabym wygrać?
Wybierzcie sobie jeden z X scenariuszy.
W jednym z nich jestem underdogiem - takim, który przez całą edycję praktycznie od czasu do czasu dostawał jakieś głosy. Czasem były to “random voty” tzw., czasem to było bardziej “zorganizowane” głosowanie; pojedyncze, kilka głosów na radzie, jakieś dogrywki na zasadzie 2-2-2 itd. No i co z tego - I’m still here :) Co najpiękniejsze, to miałam taką intuicję co do tego, komu mogę zaufać, z kim grać, że nawet jak dostawałam te głosy to zupełnie nie przejmowałam się nimi i nawet mnie nie obchodziły, bo jakoś przeczuwałam, że i tak znajdę się w finale. Kto nie lubi underdoga :) *hau* i to takiego, który dociera najdalej jak się dało do tej pory? ;*
W drugim scenariuszu mogę o sobie powiedzieć jako o osobie, która od samego początku kontrolowała nie tyle grę, ale własną reakcję na to co się dzieje i - używając znanego powiedzonka - byłam sobie sterem, żeglarzem i rybą (xd). Jak powiało, to nie tak się poddawałam, tylko tak dopasowałam żagle. Zmieniałam układy osób, z którymi grałam, w zależności od tego czy to było jedno plemię kontra drugie, czy trzy plemiona, czy w końcu jedno połączone - to było dużo przemieszań i twistów, ale - surprise - wszędzie poradziłam sobie. Najwyraźniej miałam dużo wyczucia co do ludzi z którymi gram. I albo wywalałam kogoś, na kogo i tak wiedziałam, że będzie głosować większość (po co się wychylać, i tak wiadomo, że ci, którzy są najbardziej widoczni odpadną potem), albo sama proponowałam jakiś plan i tak się magicznie składało, że ta osoba potem gasiła swoją pochodnię.
Swoją drogą, napisałam już wcześniej jeden fragment konfy, na którym Kamel chciał, żebyśmy napisały dlaczego możemy iść do finału i tam to właśnie wytłumaczyłam. Może powinnam przekleić? hm
Strasznie dużo pisania, ale daję radę wytrzymać z długim uderzaniem w klawisze : D
W jeszcze jednym scenariuszu jestem dziką kartą, której być może nigdy nie poznacie. Wiecie o co też mniej więcej chodzi w takich reality show jak survivor? Nie koniecznie nawet i tych edycjach telewizyjnych. Ale ciekawe są postaci takie, które ciężko jest rozpracować, przejrzeć na wylot, one właśnie wciągają widzów najbardziej. Ludzie sobie myślą, “hm, może czymś zaskoczy w finale?”
No właśnie, sam dosłownie przed chwilą napisałeś w pytaniu, że jestem dla ciebie zagadką. To też jest fajny sposób na wygranie :)
“Franziska - ty jesteś dla mnie największą zagadką. Do teraz nie potrafię rozszyfrować twojej strategii - co tobą kierowało w niektórych głosowaniach? A może odpuściłaś i po prostu pozwoliłaś innym przejąć władzę? “
Mmmmm, nope. To jest trochę to, co ja już wcześniej napisałam. Mądrość leży w tym, kiedy nie walczysz z wiatrakami a kiedy okoliczności ci sprzyjają do tego, żeby jakoś zagrać. Napisałam to wyżej, w niektórych głosowaniach trzeba być jak cesarz [karty tarota hehehehe lol] - jeśli lud pragnie wywalić jakąś osobę - dobrze, pozwól mu. Nie ma co się wychylać. To jest bardziej takie płynięcie z prądem, jak w żeglarstwie. Kiedy pogoda sprzyja - okej, i to nie jest konformizm. Często większość głosowała inaczej,
a ja nie mogłam z nimi bo tak mi nie pozwalał mój moralny kompas i dawałam głos taki rzucony w przestrzeń. Chyba tak było przy głosowaniu na Saila. Wybaczcie mi, nie będę teraz głosów z każdej rady sprawdzać dokładnie przy podawaniu przykładów, chyba, że to będzie w jakiś sposób bardzo istotne. A i też czasem lepiej jest dać komuś przejąć władzę, jeśli tak bardzo chce, ma parcie na szkło, chce swoje pięć minut - i tak potem odpadnie xD tak działa surv. Nikt nie lubi liderów, którzy dyktują ci głosowanie (pozdrawiam Contratiempo). (tak, ją też wywaliłam. oczywiście nie sama. nikt nie zdobywa przewagi w głosach sam. ale to był jak najbardziej też i mój interes, więc że tak powiem grupy interesów połączyły się.)
“Moim zdaniem to, czego ci czasem brakowało to wola walki, szczególnie late pre-merge/early merge, mam rację czy niekoniecznie? Nie będę owijał w bawełnę: uważam, że jesteś goatem zaciągniętym przez innych do finału. “
Interesuje mnie dlaczego tak uważasz. (?) Zauważ, że nie byłam takim bezbarwnym pionkiem. Sama historia ze mną i Shelli w rolach głównych xD w ogóle wy ją znacie? W sensie historię, Shelli to chyba już tak, mniej więcej XD
Zaczęłyśmy grę totalnie razem a następnie Shelli coś odbiło i użyła double vote na mnie. I teraz uważam, że to mogła być jedna z dwóch możliwości - albo chciała pokazać innym (i pośrednio mnie), że nie chce grać sojuszem, albo to był totalnie głos przypadek xD no mniejsza o to pochodzenie. Potem się odwdzięczyłam i połączyłam interesy z innymi, stwierdziłam “czemu nie, odegram się” i powiedzieliśmy Shelli “bye”. Shelli, Shelli lady : DDD pamiętacie? No. Co się zdarzyło po jej powrocie? “O siema <333” i w ogóle. Może zobaczyła we mnie ponownie sojuszniczkę, kto wie. A może zauważyła, że ja też jestem w stanie grać BARDZO indywidualnie i pozwolić sobie na wywalenie dowolnej osoby, nawet takiej, z którą no, pomimo jakichś tam wyskoków przeciwko mnie, wiem, że mogę nawet nie tyle co zaufać (zasada ograniczonego zaufania jest teraz wszędzie, nie tylko na drodze ale też i w epidemii i w survie xD) ale z nią grać. Whatever. Poszedł głos - niech leci xD Może dzięki temu ustawiłyśmy się potem tak, że pojawiła się taka idea “będziemy razem w finale”. What a story, bro.
[czy jestem goatem] Zależy jak na to spojrzysz, ale nie zachęcałabym cię (i tu i w ogóle w życiu) na takie spojrzenie jednostronne, tok myślenia, z którym może i sam już się ze sobą przyzwyczaiłeś, ale na próbę spojrzenia inaczej. Bardzo interesuje mnie, gdzie wydaje ci się, że byłam goatem. Taka konkretyzacja mogłaby wyjaśnić wiele. Na jakim głosowaniu, na jakiej radzie? Czy chodzi ci o jakieś wyzwanie? Może miałam wtedy akurat dobre ułożenie w głosowaniu i plan na radę, przez co czułam się bezpieczniej albo może inni z innych plemion z którymi grałam wcześniej mówili mi “będzie dobrze, tamci chcą głosować inaczej” etc. przez co okrywali mnie takim płaszczykiem dodatkowej informacji i bezpieczeństwa. Aż ciężko by było nie pomyśleć, że chcą mnie widzieć dalej w grze :D ultra miłe.
A poza tym xD no muszę ci to Maw opowiedzieć. Przecież w ogóle cała ta konfa z nami… skarbie, gdybym była pionkiem, to głosowałabym z wami w sensie z Chanel, Newt i Pati. Tylko ten alliance był jak parowóz w czasach XXIw i francuskiego TGV - po prostu jego data ważności już dawno minęła xD a wy nadal na nim pisaliście i sądziliście, że ja się tam będę z wami układać. xD no nie. Co najświetniejsze - ja tam tak w taki ułożony sposób pisałam nawet na zasadzie czegoś, co dawałoby wam podstawy by w jakikolwiek sposób sądzić, że ja z wami zagłosuję xD co się oczywiście nie działo. I nadal tam pisaliście, w dodatku mi chyba ufając, że macie +1 na radę. To jest całkiem fascynujące. Jak na Pati, znaczy się. Resztę nawet też. Chyba jestem dobra w pozorach.
Ale to już jest gadanie o tym co było później, ty mi tu mówisz o jakimś pre-merge… wróćmy do tego ze sprecyzowanym pytaniem :)
[edit] AAaaaa może chyba, że chodzi ci o ten czas, kiedy byliśmy najgorszym plemieniem surva? xdddd To tak, racja, to był ten jeden, wyjątkowy czas, kiedy zaczęły mi puszczać nerwy, bo tą wolę walki jednak ogromną miałam, ale ciężko mi było to jakoś utrzymać i utrzymać się w ryzach bycia spokojnym, bo mi tak ogromnie zależało na grze (i zależy do tej pory, right, tylko czy to wszystko teraz post F4 to można nazywać grą jeszcze? to już są takie finałowe końcówki) a tutaj inni dosłownie olali zadanie. No jak można było… miałam wrażenie, że jestem tam sama jedna, bez plemienia. Wiecie jakie to były przeciwności losu, które stawały mi na drodze tutaj?
[edit] AAaaaa może chyba, że chodzi ci o ten czas, kiedy byliśmy najgorszym plemieniem surva? xdddd To tak, racja, to był ten jeden, wyjątkowy czas, kiedy zaczęły mi puszczać nerwy, bo tą wolę walki jednak ogromną miałam, ale ciężko mi było to jakoś utrzymać i utrzymać się w ryzach bycia spokojnym, bo mi tak ogromnie zależało na grze (i zależy do tej pory, right, tylko czy to wszystko teraz post F4 to można nazywać grą jeszcze? to już są takie finałowe końcówki) a tutaj inni dosłownie olali zadanie. No jak można było… miałam wrażenie, że jestem tam sama jedna, bez plemienia. Wiecie jakie to były przeciwności losu, które stawały mi na drodze tutaj?
“Zmień moje zdanie, a może oddam na ciebie głos. Chcę wiedzieć dlaczego Kaczka i Shelli NIE powinny wygrać? Wysil się trochę i użyj innych argumentów niż np. "Shelli już raz odpadła".”
No na przykład (to już w sumie napisałam…) nie wiem do końca na czym się miała opierać strategia Shelli, żeby robić z siebie pajaca barbie? No nie wiem. Albo żeby zwracać na siebie uwagę? Można dojść do finału nie robiąc tego, nawet wręcz chowając się przed światłem reflektorów przez całą edycję [watch me and learn]
Albo żeby wykorzystywać swoje przewagi w dość taki… hm, nawet nie wiem jaki sposób.
Zauważ(cie) proszę - ja przez całą grę nie miałam ani jednej przewagi. Miałam na obstawianiu wyzwania o powrót JEDNĄ runę. W jakiś sposób czułam, że tych wszystkich zabawek nie potrzebuję. Bo ludzie stawiają na mnie i mój sposób myślenia/prowadzenia gry. Jedyny immun jaki wygrałam był w sumie przez to, że tak się zgodziły dwie osoby(!!), których interesem było to “byle Newt nie wygrała”. Jak tu z nimi nie grać no, cuda nie ludzie. A potem jedno z nich wyrzuciłam tak z radę później xd
*ZłeKaczka: no bo newt przynajmniej wygrywała zadania*
Nom, a ja nie poświęcałam całego mojego jestestwa na jeżdżenie jednorożcem w przestworzach co też sądzę, że pokazuje, że mam jeszcze jakąś godność i rozum człowieka a jakoś też mnie nikt nie wyrzucił za jakiś skandalicznie zły wynik. Nie był zły. Był całkiem niezły. Do przemyślenia :) trzeba być sprytnym a nie szmacić się na coś, co niekoniecznie może nawet zmienić ostatecznie wyniki głosowania. Peace :3
Maw: Franziska - moje pytania ustaliłem wcześniej, ale czytając twoją mowę widzę to tak, że dziewczyny się postarały, ty nie... Wolałabyś być na Ponderosie czy być w finale jeśli wiedziałabyś, że go przegrasz? “
Franziska: Skąd przeświadczenie, że się nie postarałam? Taki miałam cel, żeby napisać tą mowę jako wstęp do odpowiedzi do pytań, które są teraz. Najważniejsze dla mnie w całej tej grze były rozmowy i kontakty międzyludzkie i tak też traktuję teraz ten etap, jako wielkie wyjaśnianie niedomówień itp :) Chciałam, żeby ta mowa była w miarę możliwości krótka, lekka i nie zajmowała waszego cennego czasu na czytanie. Bo teraz będziecie mieć go więcej na czytanie odpowiedzi do tych pytań xdd To, że coś jest zwięzłe i krótkie, przy tym ekspresyjne nie może znaczyć, że jest gorsze. Takie miało być i tyle. To świadoma akcja i taka też była moja decyzja, że chciałam, żeby to miało tak wyglądać. Poza tym lubię ludzi czarować, sama jestem zmienna jak pogoda. Z jednej strony niby mi “nie zależy” - ale popatrz, być może moje odpowiedzi będą najdłuższe. Kto wie.
Bycie na ponderosie to dla mnie trochę taki hm. Niezapomniany klimat, którego już doświadczyłam/obserwowałam go nawet w realnych edycjach. I jest to też super, może i nawet w takiej internetowej to byłoby fajne doświadczenie. Stąd też o tym piszę. Ale wolę być w finale oczywiście. To niesamowite uczucie, gdy już wiesz, że do niego idziesz, a wiedziałam to od F5 :) Finał jest wymagającym etapem ale cmon, po to tu jestem. I lubię to, co jest wymagające. Czemu nie. Bo wiem, że temu sprostam.
Po prostu mam też taką naturę, że zawsze mnie fascynuje to, co jest niedostępne, czy to tylko ja czy wy może też tak macie? XD w sensie - siedzę sobie na konfie a tam ludzie wklejają jakieś fragmenciki z ponderosy i mam takie daaaaamn ależ ja bym chciała zobaczyć co oni tam w ogóle piszą XD wiecie, nie
“Jeszcze raz gratuluję dziewczyny i good luck, see ya in Pabianice (chyba ze ktos sie boi koronawirusa)”
Nope, ja się nie boję, byłam dawno szczepiona (trochę przez przypadek, ale tak wyszło XD) dwa razy na gruźlicę plus mam grupę krwi 0Rh więc almost for sure mnie to nie dragnie xD Bo to dość mocno warunkuje jak to przejdę i czy w ogóle rozwinąłby się u mnie covid-19. Taki random fun fact xD A kocham Pabianice! Kojarzą mi się dobrze przez jakieś osoby, które stamtąd znam (też survove!)
Totalnie się tam widzimy po Faroe xD jak już skończą epidemię XD
Maw: Jeśli mam być szczery to ja ciebie i Shelli postrzegałem za takich graczy bardziej w cieniu (no Shelli może nie w cieniu przed EoE, ale zmasakrowała swoją grę). xd I o czym zapomniałem napisać to, że zdziwiło mnie wzięcie Kaczki do finału, a nie Alexis. Alexis moim zdaniem prowadziła dużo słabszą grę. Może przesadziłem z goatem, ale właśnie byłaś taką wildcard i chcę bliżej poznać twoją strategię, plany, żeby móc oddać na ciebie głos. Czasami miałem takie wrażenie, że przestało ci zależeć i dopiero pod koniec zaczęłaś grać. Tak, wiem, że odwróciłaś się od sojuszu, ale nie mieliśmy nic do stracenia, więc czemu nie udawać, że wszystko jest ok? xd I ostatecznie myślę, że był to dla ciebie dobry ruch. Zawiodłaś mnie trochę swoją mową, ale podobają mi się twoje odpowiedzi i widać, że ci zależy. Nie chcę cię już męczyć, bo jeszcze dużo pytań przed tobą. xd Btw. pionkiem cię nie nazwałem i nigdy cię za takiego nie miałem, bardziej właśnie jako osobę, która robi sobie co zechce i taka strategia jest po prostu mniej widowiskowa, bo nie wiemy czasami co tobą kierowało, ale masz szansę ją obronić. Ale będę uważnie się im przyglądał i życzę powodzenia!
Franziska: :DDD no w sumie, czemu nie udawać, że wszystko jest okej. Ale ja nie udawałam, jak dla mnie chwilami nie było okej, ale pozostałam tam, żeby mieć szerszy ogląd sytuacji, bo z innymi wtedy też rozmawiałam. I umiałam się zgodzić na jakiś plan proponowany przez resztę, kompromisy itd. A nawet i nie kompromisy właśnie, ta duża część osób to były osoby, które chciało się wywalać xdd że tak powiem
No to był w takim razie nawet i argument za tym, żeby Alexis nie brać, bo dużo uważało, że nie zasługiwała na finał i że powinna odpaść. Chciała chyba jednak zostać, bo bardzo wykazała się w endurance, ale najwyraźniej my miałyśmy już własną wizję na to wszystko i plan. Nom, tak, to prawda, zależało mi mocno na tym, żeby być w cieniu. Zobaczyłam, że to bardzo działa i że jest to niesamowicie korzystna i bezpieczna strategia w tej edycji, gdzie ludzie kierowali się zazwyczaj głosowaniem pt. “on/ona jakoś odstaje, kto na nią/niego głosuje?” i tak to wyglądało mniej więcej. So I quickly figured out, że w taki sposób, nie pokazując się i dając z siebie to, czego mniej więcej oczekiwali ode mnie inni uczestnicy w grze, zajdę jak najdalej. I tak oto zrobiłam. A tak jakoś użyłam tego sformułowania, częściej za złą grę utożsamialiśmy takiego człowieka z określeniem “pionka” do sterowania i wywalania, no w sumie racja, moja pozycja zupełnie nie była taka. Byłam raczej takim swing vote, wolność i niezawisłość i swoboda xdddd
For good luck, nie-dziękuję : D
Juror #15: Newt
Newt: Gratuluję całej trójce dojścia do finału!
Wygłosiłyście wszystkie całkiem spoko mowy, fajnie się czyta jak to od Waszej strony wyglądało. Jednocześnie im więcej czytam kolejne odpowiedzi tym bardziej zaczynam mieć wrażenie, że przynajmniej niektóre osoby do finału trafiły tak trochę z przypadku. Dlatego chciałabym zadać kilka pytań może trochę bardziej szczegółowych, niż pozostali jurorzy, ale mających na celu rozwianie takiego wrażenia. Bo aż mi się nie chce wierzyć, że co najmniej 2 z 3 osób, które znalazły się w finale łyknęły bezkrytycznie grę na naiwną, nieogarniętą, nową osóbkę… Tak, ostatecznie to Wy jesteście w finale, nie ja, ale serio? Aż tak na to poszłyście, że do teraz jesteście o tym 100% przekonane i bez żadnego zająknięcia chwalicie się swoim brakiem zorientowania w tym konkretnym aspekcie gry?
Franziska
Muszę powiedzieć, że trochę mnie dziwią Twoje odpowiedzi na wcześniej zadane pytania. Czy Ty naprawdę jesteś przekonana, że nikt z sojuszu, o którym mówisz (ja, Chanel, Maw, Pati) nie zorientował się, że za każdym razem głosowałaś inaczej? Jakby, nie zauważyłaś, że coś jest nie halo, gdy mówiliśmy Ci jedno a głosowaliśmy zupełnie inaczej? Nie policzyłaś nawet, że gdyby ten sojusz jakoś mocniej rzeczywiście istniał to nie zgadzała się ilość głosów oddanych na tamtych radach na różne osoby? Czy naprawdę byłaś aż tak przekonana o tym, że wszyscy Ci podczas gry ufali, że umknęły Ci tak oczywiste znaki? W tym pytaniu nie chodzi mi o jakieś wyśmiewanie Cię ani nic takiego, tylko po prostu szczerze dziwi mnie to, że, sądząc po wcześniejszych odpowiedziach, Ty się naprawdę nie zorientowałaś. Byłam szczerze przekonana, że po prostu w pełni świadomie zwodzimy się nawzajem, ale najwyraźniej tak nie było? Czy naprawdę wystarczy tylko wygrywać zadania i nie układać się podczas gry z Tobą, żebyś uwierzyła, że ktoś nie układa się także z nikim innym?
Kaczka
W odpowiedzi na inne pytanie pisałaś, że nie zgadzasz się ze zdobytym w jednym z zadań tytułem najgorszego stratega. Jednocześnie podczas gry cały czas odsłaniałaś karty przy pierwszej możliwej okazji. Najpierw ten mój idol, którego wyciągnięciem ode mnie tak bardzo się chwalisz. Małe sprostowanie do mowy - nie powiedziałaś, że “będą na mnie głosy” tylko że “Pati chce na mnie zagłosować”. Różnica może i subtelna, ale bardzo dużo zmieniająca. Bo akurat na tamtym konkretnym głosowaniu nie było możliwości, żeby akurat Pati na mnie zbierała głosy. Strzeliłaś dosłownie w jedną z może dwóch osób, które wiedziałam na 100%, że wtedy akurat na mnie nie zagłosują. Wiesz dlaczego naprawdę użyłam wtedy tego idola? Nie, nie przez jedną wiadomość, którą notabene pokazałaś, że nie można Ci potem ufać. Nie przez to, że myślałam, że pójdą na mnie głosy. Przecież wszyscy wiedzieli, że mam tego idola, więc wiadomo było, że nikt na mnie wtedy nie zagłosuje, bo wszyscy się go spodziewali. Użyłam go właśnie dlatego, że wszyscy wiedzieli, że go mam. Na tej radzie wybór był taki: nie używać idola teraz, bo wszyscy się go spodziewają i użyć go na kolejnej radzie, bo wtedy już mogą rzeczywiście pójść na mnie głosy. Wtedy zapewniał mi bezpieczeństwo na 2 rady. Albo użyć go, ale nie po to, żeby rzeczywiście zniwelować głosy, tylko po to, żeby zbudować zaufanie wśród innych graczy i trochę podkręcić image nieogarniętej i naiwnej osoby. I wtedy ten idol zapewniłby mi trochę mniej pewne bezpieczeństwo, ale na dłużej. I zdecydowałam się na tę drugą opcję, która jak widać zadziałała całkiem dobrze. Jedną z osób, które łyknęły to jak pelikany byłaś właśnie Ty. Zahintowałam Ci w dość oczywisty sposób to, że użyję idola, żebyś myślała, że Ci ufam. To, że przy okazji sama z siebie przekazałaś mi dodatkowe informacje (że chciałaś mnie wykiwać z idola) było miłym bonusem. Po tym idolu zaczełaś myśleć, że jestem skłonna z Tobą grać - mówiłaś mi na kogo głosujesz, dowiedziałam się od Ciebie o immunitecie Chanel, o którym też nie wiedziałam. I z tego co widzę aż do teraz nie zorientowałaś się, że w tym momencie zostałaś ograna, bo nie raz, nie dwa, a aż trzy razy chwalisz się nim w odpowiedziach na pytania i w mowie. Ten idol nie był zagrany po to, żeby zniwelować głosy. Był po to, żeby poznać układ kolejnych rad i przekonać do siebie konkretne osoby, w tym właśnie Ciebie. Moim celem było właśnie przekonanie ludzi, że oprócz wygrywania zadań nie jestem w ogóle żadnym zagrożeniem. I z tego co widzę to zadziałało wręcz cudownie, bo aż do teraz nawet tego nie podejrzewałaś.
Potem było zadanie o immunitet, które wygrała Franziska, a które było w dość oczywisty sposób thrownięte tylko po to, żebym ja go nie wygrała. W tym momencie odsłoniłaś (oczywiście nie sama, ale to już inna kwestia) nie tylko to, z kim grasz, ale jaki jest cały rozkład sił w grze. Specjalnie wtedy zapytałam pół-żartem pół-serio dlaczego to zrobiłaś, tylko po to, żeby zobaczyć co napiszesz. Naprawdę nie wiem czy ktokolwiek z kim nie grałam dostarczył mi więcej info o grze i planach “drugiej strony”, niż Ty. To, że na ostatnim etapie nie miałam już co z tymi informacjami za bardzo zrobić to inna sprawa i to akurat było dobrze zagrane - w momencie gdy odpadłam jedynym, co mogłoby mnie uratować byłby sojusz z Mećkiem, o którym nawet myślałam po tym zadaniu, ale to by nigdy nie wypaliło, więc tutaj pełen szacun za wykorzystanie okazji. Tego, że wiedziałaś z kim i kiedy się układać Ci nie odmówię, bo to było równie oczywiste jak to, że mnie zwodzisz. Ale kurczę, nie uważasz, że chwalenie się momentem, w którym kompletnie bez powodu wyrzuciłaś przez okno możliwość wspólnego głosowania i dałaś się wkręcić w zostanie czyimś informatorem jest nieco… dziwne? Czy naprawdę aż do teraz byłaś przekonana, że to, że z Tobą nie głosowałam było kwestią lojalności do Pati czy do Chanel (z którą notabene nawet nie grałam za bardzo i na którą mogłabym z Tobą głosować wbrew temu, co tu wypisujesz nie do końca wiem dlaczego), a nie tego, że już na tym etapie wiedziałam, że wyrzucisz mnie przy pierwszej okazji? Znowu - nie chodzi mi o jakieś ośmieszanie Cię czy umniejszanie tego, jak daleko doszłaś, po prostu dziwi mnie to, jak najwyraźniej łatwo było tak wielu graczy (i to graczy finałowych!) przekonać do czegokolwiek tylko się chciało, jeśli tylko grało się odpowiednio naiwną osobę. Czy teraz, gdy masz już informacje o tym, jak to wyglądało z mojej perspektywy nadal uważasz, że miałaś aż taką kontrolę nad grą, jak myślałaś, że masz do tej pory?
Shelli
Przyznam, że nad pytaniem dla Ciebie myślałam najdłużej i to ono przedłużyło dość znacznie wysłanie wszystkich pytań, bo po prostu nie wiem o co Cię zapytać! Może skupię się na Twoim powrocie z EoE. Miałaś jakąś taktykę na wygranie tamtego głosowania? Układałaś się z kimś, pisałaś do wszystkich, żeby Cię nie ciągnęli za sobą, czy tylko do niektórych? A może szłaś kompletnie na YOLO za głosem serca i jakoś to wyszło?
Shelli: Oczywiście, że nie było to YOLO. Była grupka która głosowała razem - Ja, Sandra, Spectara, Dark, Aikko, Rafix i ty, może ktoś jeszcze ale nie pamiętam . Mieliśmy również głos Patryka bo Sandra tak mówiła. Po drugiej stronie miałam Sail, Vens i Duncan, z nadzieją że mnie nie dragnie. Na pierwsze 4 rundy miałam runy aby się uratować więc… Osoby które mogłby by mnie wyeliminować musiały odpaść do 4 rundy. Pati, Maw żegnajcie.
Potem gdy została tylko nasza grupką było już trudniej. Najbardziej obawiałam się, ze ty mnie wyrzucisz więc trzymałam Cię tak długo jak mogłam. A gdy przyszedł czas… powiedziałam Ci, że Dark chcę na ciebie głosować i na tyle mi uwierzyłaś, że go wyeliminowałaś i na dodatek dalej myślałaś że głosowałam z toba na niego gdzie tak nie było… Dobre zagranie, prawda? Musiałam do Ciebie napisać w odpowiednim momencie, czyli chwile przed wynikiem rundy, a sama dawno już oddałam na ciebie głos i przekonać, że Dark to ten zły a nie ja czy Rafix. To był moment w którym byłam przekonana, że powrócę do gry.
Newt: Dzięki za odpowiedź! Darka pociągnęłam za sobą z zupełnie innego powodu, szczerze powiedziawszy nie myślałam, żebyś ze mną głosowała, ale i tak ostatecznie liczy się wynik, czyli Twój powrót do gry. Powodzenia w finale! ~Newt
Franziska: “Muszę powiedzieć, że trochę mnie dziwią Twoje odpowiedzi na wcześniej zadane pytania. Czy Ty naprawdę jesteś przekonana, że nikt z sojuszu, o którym mówisz (ja, Chanel, Maw, Pati) nie zorientował się, że za każdym razem głosowałaś inaczej? Jakby, nie zauważyłaś, że coś jest nie halo, gdy mówiliśmy Ci jedno a głosowaliśmy zupełnie inaczej? “
Wiesz, mnie to już wtedy trochę niewiele obchodziło. Ja nawet nie chciałam z wami grać, to chyba ktoś mnie wtedy do tej konfy dodał? Jakiś “mastermind”. Tymczasem ja układałam głosowania z innymi osobami poza tym całym fejkiem.
“Nie policzyłaś nawet, że gdyby ten sojusz jakoś mocniej rzeczywiście istniał to nie zgadzała się ilość głosów oddanych na tamtych radach na różne osoby? “
Wiem, no jasne, że policzyłam to. Nie zakładałam przecież naiwnie, że sami sobie poradzicie, bo byście sobie żadnym prawem nie poradzili. A double vote już wtedy poszło na innej radzie. Więc tego się po was nie spodziewałam.
“Czy naprawdę byłaś aż tak przekonana o tym, że wszyscy Ci podczas gry ufali, że umknęły Ci tak oczywiste znaki? W tym pytaniu nie chodzi mi o jakieś wyśmiewanie Cię ani nic takiego, tylko po prostu szczerze dziwi mnie to, że, sądząc po wcześniejszych odpowiedziach, Ty się naprawdę nie zorientowałaś.”
:D zorientowałam się przecież. Tylko… jakby to wy tą konfę utrzymywaliście. Iiii… po co? Bo tego tu nie wiem.
“Byłam szczerze przekonana, że po prostu w pełni świadomie zwodzimy się nawzajem, ale najwyraźniej tak nie było? “
Tak chyba było jednak najwyraźniej : D ale mindfuck, serio, na konfa to była chyba jedna z większych osobliwości tego surva, a na takim Faroe gdzie nawet kaczki stają się “a, rekin” o to ciężko.
“Czy naprawdę wystarczy tylko wygrywać zadania i nie układać się podczas gry z Tobą, żebyś uwierzyła, że ktoś nie układa się także z nikim innym?”
No słuchaj, nie mówiłam, że w to nie wierzę, ale wierzyć też można w Yeti *Kaczka mówi: chojrak wants to have a word with you *, które być może, no, najprawdopodobniej, nie istnieje. Pewnie, miałaś swoją grę, ale piszę tutaj z mojej perspektywy najwięcej, bo mogę pisać tylko za siebie i chcę wam przedstawić jak wyglądał mój punkt widzenia i rozwiać trochę zagadek, a moja gra z Tobą była taka, że nie istniała praktycznie prawie w ogóle :< albo składało się tak, że mogłyśmy nawet i głosować na radzie na jedną i tą samą osobę i nawet o tym nie wiedzieć, że nasze głosy kształtują się w jakiś blok na wyniki. Przebiegów jeszcze nie ma, a bardzo chętnie bym sobie o Twojej grze i o przemyśleniach na jej temat poczytała <3
Newt: Dzięki za odpowiedź! Tak właśnie ciężko mi było uwierzyć w to, żebyś się kompletnie nie zorientowała - musiałam źle zrozumieć Twoje odpowiedzi na poprzednie pytania. Cieszę się, że zadałam to pytanie i dostałam sprostowanie. Powodzenia w finale!
ZłeKaczka: Hm no nie powiem ciekawe jest to co napisałaś. I skomplikowane. Z tym idolem przyznaję ci rację, chciałam być po prostu pewna ze go użyjesz, no i tak jednocześnie spróbować odwrócić cie od pati, nigdy nie mów że możesz być czegoś 100% pewna w survivorze. Wtedy jesteś blindsidnięta. Nigdy nie sądziłam że moge z tobą grać, jak sama mi powiedziałaś przed jedną z rad “jestes wierna sojuszowi”, a to z chanel bardziej mi chodziło w drugą stronę, chanel mi pisała że raczej by na ciebie nie zagłosowała. I owszem, przekazywałam ci informacje, i nie pomyślałaś aby mnie wyeliminować, prawda? Miałam swój sojusz i wiedziałam że np. meciek nie ma tobą kontaktu, więc jak już bys miała na kogoś głosować, byłby to raczej on a nie ja. A co do ujawniania informacji to było mi to raczej na rękę żeby wszyscy wiedzieli o idolu chanel.
Naprawdę ciężko było cię pokonać w zadaniach więc przygotowywałam się na najgorsze, czyli gdybyś miała sobie wygrać drogę do finału w zadaniach xD
Z pewnością miałam większą kontrolę niż niektórzy, którzy nie mieli z tobą w ogóle kontaktu.
Sorry jeśli ta odpowiedź jest trochę chaotyczna, dużo napisałaś, jeśli coś jeszcze chcesz wiedzieć to pisz
Newt: Dzięki za odpowiedź! Mniej więcej tego się spodziewałam, także nie mam więcej pytań - dzięki, że odniosłaś się do wszystkiego i że chciało Ci się tak długie mendzenie czytać i napisać odpowiedź :D Powodzenia w finale! ~Newt
Juror #16: Meciek
Meciek: Gratuluję wam wszystkim zajścia do finałowej trójki. Dwie osoby z was pracowały na to całą grę, a jedna osoba wróciła sobie w korzystnym momencie i wywalczyła miejsce w finale.
ZŁEKACZKA
Byłaś chyba moją najbliższą sojuszniczką w tej grze, więc bardzo się cieszę, że jesteś w finałowej trójce, ale nie rozumiem jednej rzeczy? Po co zaproponowałaś mi finałową trójkę przed moją eliminacją?
Oczywiste było, że mnie wyeliminujecie przy pierwszej okazji, nie proponując mi nic miałabyś pewność, że „nie mam nic przeciwko tobie”. Wyjaśnij to, proszę.
Dodatkowo – wiele osób w jury uważa, że nie widziało, jak grasz, czyli to, co ja uważam o Franzisce. Uzasadnij i przekonaj ich, że faktycznie grałaś i do tego grałaś naprawdę dobrze.
FRANZISKA
Kim jest Franziska w tej grze? Nie znam jej. Serio, przez 3/4 gry nie robiłaś NIC. Dlaczego miałbym niby na ciebie zagłosować? Jedyna rzecz, którą widziałem, że robiłaś to pod koniec edycji, a to już trochę za późno na rozpoczęcie gry, nie uważasz?
Wypisz mi swoje największe ruchy i uzasadnij czemu zasługują one na zdobycie mojego głosu jurorskiego.
SHELLI
Shelli, do ciebie nie mam pytań, bo nie mam ochoty na czytanie twojego pierdolenia, jaką to nie jesteś comeback queen i jak nie slaynęłaś konkurencji, więc utkaj plaszkwe i przeczytaj, co mam ci do powiedzenia.
Twoje zachowanie w tej edycji zakrawało o bycie tak żałosnym, że ja podziwiam Kamila, że nie zszedł z zażenowania i nie anulował edycji.
Tak, jak cię lubię, tak odstawianie dram tylko po to, żeby zrobić dramę jest mega słabe, a potem dziwienie się, że ludzie nie chcą grać. Swoją pierwszą eliminację sprawiłaś sobie sama i jak dla mnie osoba, która pokazuje taki brak ogarnięcia w grze nie powinna wygrać finału.
Muszę jednak ci przyznać, że po przeczytaniu twojej mowy finałowej mogłabyś być świetną autorką fanficów typu Królowa gangu, bo większość opisu twojej gry jest zmyślona. No, ale gratulacje, doszłaś do finału i chyba na tym się skończy.
Shelli: *milczy*
Franziska: “Kim jest Franziska w tej grze? Nie znam jej. Serio, przez 3/4 gry nie robiłaś NIC. “
Hahahahahah jeśli w to wierzysz, to bardzo proszę. Jaka jest prawda? No cóż, może być trochę bardziej skomplikowana. Naprawdę nie robiłam nic, co mogłoby mnie donieść aż do F3? Czy może bardziej jesteś sam zły o to, że wykorzystałam wiele z rzeczy, które dosłownie “były mi dane”. Jak immunitet, z wyzwania, w którym dosłownie mi go oddałeś :) nie musiałeś, ale to zrobiłeś. Mogłeś sam odpaść, ale też i nie dać mi wygrać, mogłeś tak zrobić. I na przykład ułożyć grę z Newt. Ale nie chciałeś. I okej. I dlatego właśnie, że ja byłam taką osobowością, która “już była lepsza od Newt”, to jestem tutaj. Nic nie dzieje się bez przyczyny. W sumie F3 było już ustalone od F5. Miałyśmy plan, ustaliłyśmy jak ma wyglądać finał. XDDD Może po prostu nie popełniałam tylu błędów i nie byłam taka ślepa jak inni. To już jest bycie ahead in the game, to już jest bycie lepszym niż inni. A poziom jaki reprezentowali inni często nie był dość wysoki.
A na przykład to, że jakoś nikt nie chciał na mnie głosować. Czy to jest moje nic? Czy może właśnie gra, w której zdecydowałam, że nie chcę się zachowywać jak pawian tylko pozostać do końca sobą i mieć jakąś klasę i być może właśnie po prostu przez to i dzięki takiej decyzji zwyczajnie nie wystawić się na głosowanie. Dotarłam do finałowej trójki oszczędzając siły i energię na finał właśnie, to też jest umiejętność zarządzania swoimi zasobami sił. I nierobienia głupot. Może tylko tyle, może aż. Dopłynęłam na brzeg tej edycji spokojnie, wypływając oczywiście z takiego samego punktu jak i cały cast, a jednak, inni nieraz zwyczajnie dmuchali w żagle mojej tratwy. To całkiem piękne. Czasami gra przychodziła mi to tak łatwo i swobodnie, że aż nic tylko grać. Miałam wrażenie, że nigdzie wokół siebie nie widziałam żadnego zagrożenia. Toteż nie musiałam walczyć na śmierć i życie wciskając dwie strzałki przez godzinę na poziomie hard xD and that’s really great. Czasami nam się wydaje, że “ktoś się nie stara”. A może zwyczajnie widzi, że po prostu nie musi? Życie w tym obozie (mimo tego, że dostawałam głosy) było dla mnie dobre.
“Dlaczego miałbym niby na ciebie zagłosować? Jedyna rzecz, którą widziałem, że robiłaś to pod koniec edycji, a to już trochę za późno na rozpoczęcie gry, nie uważasz?”
No nie sądzę. Jeśli znasz surva, to o tym wiesz, że nieraz najlepszą strategią jest nie być widocznym i spokojnie robić swoje. A robiłam wiele. Z przyjemnością głosowałam na kolejne osoby na kolejnych radach i widziałam jak odpadają, wszystkich ich teraz pozdrawiam xd Jeśli uważasz, że moje popisy w wyzwaniach były aż tak złe no to trudno, może trochę przykro, ale taki mały fakt: gdyby nie to, że gubiłam się we flagach to odebrałabym ci wtedy to II. Bo jako pierwsza wysłałam do Kamela tak z ciekawości czy rozwiązaniem kodu było 042. No i bym cię wyprzedziła. To takie zwykłe codzienne retrospekcje.
“Wypisz mi swoje największe ruchy i uzasadnij czemu zasługują one na zdobycie mojego głosu jurorskiego.”
Ok. Wywalenie Shelli najładniejszym głosem jaki w tej edycji znajdziesz xdd (no, było ich trochę więcej, ale powiedzmy, że mam do tego zacięcie). Tzn. osoby, z którą teraz jestem w finale. Z którą razem tak trochę ten finał stworzyłyśmy. Bo nikt inny nie miał na to możliwości i przewagi liczbowej w głosach. Ani jaj. I nie był w stanie innych przekonać. I to jak wywaliłam ciebie też było pięknym momentem :D poza tym jednym z największych ruchów, jeśli można to tak nazwać, było bycie taką osobą, której nie znienawidzą wszyscy szybko, a wręcz przeciwnie xD nie-bycie irytującym człowiekiem, a takim, który nie wzbudza jakiegoś lęku, że mogłabym robić jakieś wielkie ruchy i stwarzać jakiegokolwiek dla nich zagrożenia w grze. [Nikt się nie spodziewał że tu dotrę, no nie. to też jest jakaś strategia] Nie robienie dram na campie ani w żadnym innym miejscu było power move. Nawiązanie na odpowiednim etapie świetnej relacji z Kaczką było dobrym ruchem. Wywalenie gdzieś po drodze randomów, z którymi nawet nie rozmawiałam, bo nie odczuwałam takiej potrzeby, tylko ich eliminacja, bo miałam wrażenie, że mogą chcieć później dołożyć głosy na mnie. A i tak chciała głosować też cała reszta, więc miałam liczby, żeby to się wydarzyło. Wywalenie Mawa. Wywalenie Pati (oboje z Mawem i jeszcze Newt i Chanel na jednej konfie, na której pisali mi co robią a ja im mydliłam oczy, że tak, taak, jasne…). Wywalenie Chanel, bo dostałam odpowiednie informacje o tym, kto może jej ew. kibicować potem. I tak dalej, i tak dalej. Nie potrzebowałam nawet przewag, ani nie musiałam się o nie bić i pisać na żebry “no hejka” XD, bo inni, którzy mi zaufali i z którymi zdecydowałam się wcześniej poprowadzić grę literally mówili mi, że “jesteś na tej radzie bezpieczna”. No i okej. Nie wiem co jeszcze xd
Juror #17: Chanel
Chanel: Shelii, nawet w mowie musisz mnie obrażać, serio? To mega słabe. Nie wiem, co Ci ludzie w Tobie widzą i jakim cudem w ogóle wróciłaś do gry. Dlaczego jesteś taką chamską tępą pizdą? Dopóki nie zaczęłaś mnie wyzywać na priv z innymi to jeszcze jakoś znosiłam Twoje dziwne zachowania, ale no przegięłaś ostro. Ja naprawdę jestem raczej spokojną i cichą osobą, ale do czasu. Te twoje gadanie pół Polish, pół English tez jest żenujące. Co właściwie Ci takiego zrobiłam, żeby po mnie jeździć na priv z innymi osobami?
Franziska, czy zrobiłaś jakiś blindside na kimś, jaka była Twoja strategia na grę?
ZłeKaczka, czy pozbyłaś się mnie z gry, ponieważ byłam zagrożeniem, czy poprostu za namową Shelli srelli ?
ZłeKaczka: bless chanel za takie krótkie pytanko :heart:
Pozbyłam się ciebie ponieważ miałaś swój fanklub na eoe i byłaś osobą która najbardziej mi zagrażała z tej finałowej piątki.
Shelli: Powiedz mi jak Cię wyzywałam oprócz tego, że nazwałam bezużyteczną bo nic nie pomagałaś. Tak naprawdę po tym jak odpadłaś po raz pierwszy to zapomniałam o twoim istnieniu, wróciła i nic nie robiłaś oprócz głosowania na mnie więc przestań robić z siebie ofiarę losu bo wychodzisz na tym gorzej niż myślisz. Twoje koleżanki mówią, że to ja jestem hipokrytką ale chyba nie widzą kogoś bliżej siebie. Skoro jestem taką tępą pizdą to jak to się stało, że wyeliminowałam Cię dwa razy. :wink: Widocznie ludzie widzą we mnie to co przysłania Ci twoje ego i twierdzenia, że tyle robiłaś w plemiennych zadaniach ze szok. Tak, że… tyle odemnie.
Chanel: Dziękuję za odpowiedź. Prawdą jest, że gdybyś inaczej się od początku zachowywała, to mogłybyśmy sie nawet zaprzyjaźnić. Być może trochę mnie poniosło z tym pytaniem, w każdym razie miałam powody to na Ciebie głosowałam. Gratulacje dojścia do finału.
Shelli: Widzisz, każdy kij ma dwa końce. Gdybyś się starała i przynajmniej udawała zainteresowana zadaniami to myślę, że mogłyśmy się dogadać i współpracować. Może kiedyś przyjdzie na to czas, kto wie. Nie mniej jednak w tej grze wylądowałyśmy po dwóch strona skacząc sobie do gardła. Możemy teraz gdybać tylko co byłogdybyśmy razem grali do jednej bramki. Obie jak widać lubimy ponieść się emocjom i słowom gdy gotuje się w nas krew. Przynajmniej wprowadziłyśmy jakieś rywalki w grze :stuck_out_tongue:
Chanel: Uważam, że wyrzucenie mnie z gry mimo wszystko było dobrym posunięciem strategicznym, prawdę mówiąc. Chodziło mi o tą całą otoczkę bardziej i o to co zrobiłaś Sandrze w grze. Nie ukrywam, iż byłam też zła, bo miałam nadzieję, że ktoś inny wróci z eoe. Być może przez pracę i studia nie byłam, aż w takim stopniu aktywna na początku gry, w jakim bym chciała. Nie mniej jednak zależało mi na grze. Masz rację, przynajmniej wprowadziłyśmy rywalizację w grze :D.
Shelli: Od początku wiedziałam, że masz dużo znajomych w grze i będziesz kimś kto nie może daleko zajść. Sama dałaś mi argument jak przekonać innych że jesteś mnie pomocna niż ja - udało mi się chociaż myślałam, że to się nie uda bo bardzo dużo osób miało twoje plecy. Nie mniej jednak mówiłam tylko o tobie to, że nic nie robisz podczas zadań. Nie kwestionowałam tego czy Ci zależy czy nie bo nie jestem w twoim umyśle. Zarówno za pierwszym i za drugim razem gdy Cię dopadłam wiedziałam, że musisz odpaść bo inaczej wygrasz i dobrze o tym wiesz. To, że jako jedyna miałam odwagę Ci powiedzieć na naszej drugiej radzie w pre-merge że na Ciebie głosuje i dlaczego to już tylko dlatego, że jeśli bym odpadła to może byś się wzięła za pomoc zadań bo zarówno ja jak i Franziska byłysmy sfrustrowane ciągłym przegrywaniem. Mój powrót z EoE to był dla ciebie najgorszy scenariusz jaki mógł się stać. Obie wiemy, że Spectara, Patryk czy Sandra na pewno pozwoliliby Ci dojść do finału. Ja jednak stanęłam murem między tobą, a finałem dwa razy. :P
Chanel: O jaki argument Ci chodzi ? Poza tym chciałam zapytać, czy Ty przekonałaś resztę, aby na mnie głosowali? :D
Shelli: O argument, że nie pomagałas w zadaniach co wpłynęło na to, że ludzie przychylnie spojrzeli na opcje wyrzucenia Ciebie z gry aby w końcu zacząć wygrywać zadania. O przekonanie reszty w f5? W momencie w którym wróciłam do gry napisałam do Fran, Mećka i Kaczki że masz duży fanclub kibiców w EoE i twoje dojście do finału będzie równało się z wygrana. Co zrobili z tą informacja? Chyba wiadomo. Nie trzeba było ich zbyt mocno przekonywać bo wiedzieli co trzeba zrobić. Oraz dokładnie nie jestem pewna co zrobiłam Sandrze oprócz tego, ze wykorzystałam jej zaufanie do swojego planu bo wiedziałam, że jest zagrożeniem dla mojej gry gdy co runde pisała Aikko, że mi nie ufa. Nawet Sail napisał jej, zeby mnie wyrzuciła bo gdy dojdziemy do Merge to się od niej odwróce. Miał rację (PROROK SAIL) ale Sandra nie posłuchała bo tutaj zadziałał mój social który zbudował z nią więź której nie chciała zrywać. Przynajmniej tak to widzę.
Chanel: Rozumiem, a najpierw wyrzuciłyśmy Mećka, bo powiedziałam Kaczce, że mam immunitet, który mogę wykorzystać tylko na tej radzie. W każdym razie, dziękuję za odpowiedzi i informacje. Może przyjdzie czas na wspólną grę. :D
Shelli: Szczerze? Wydaje mi się, że nawet bez legacy byś przetrwała tą radę. Meciek w momencie w którym stał się challenge beast było wiadomo że jeśli przegra jakieś zadanie to automatycznie wyleci. Nie wydaje mi się, że mógł to powstrzymać. I każdy wiedział o twoim legacy ale nie był to jakiś wielki problem bo na radzie była większa ryba do wyłowienia. Może, może i nawet może będziemy współpracować :p Kto wie co los przyniesie.
Franziska: Blindside jest wtedy, gdy osoba odpadająca nie wie, że odpada na radzie. W tej edycji nie wiem kto do końca nie wiedział, że odpada, bo niewiele się o tym gadało. Tzn. może nie, że się nie gadało, ale ok, wyjaśnię to dalej w tej odpowiedzi. Wydaje mi się, że Maw nie do końca wiedział, że na niego głosuję, ale czy można to nazwać blindsidem? W sumie mój głos zaważył na wyniku rady. Podobnie może Meciek? I have no idea, tbh. Czekam na przebiegi. I to takie true confessionale z prawdziwymi myślami uczestnika, kto komu wtedy ufał, jak czuł się na radzie. Pewnie opinii na ten temat byłoby wiele [co do tematu blindside’ów]. Sądzę, że przeczuwał [Maw, Meciek, itd], że głosy na radzie dostanie, ale mógł się zupełnie nie spodziewać, że ode mnie, czy to już w Twoich kategoriach podchodzi pod blindside? (może siebie nie doceniam.) W ogóle mam wrażenie, że większość tak miała, bo wszyscy raczej w tej edycji byli na tyle humble, żeby wiedzieć, że może być różnie i chyba nikt nie był aż tak oderwany od gry żeby go z kapci wyrzuciło przed laptopem jak na siebie głosy dostawał. Chociaż kto wie. Shelli też chyba wiedziała o swojej eliminacji chociażby dlatego, że już wcześniej głosy dostawała, w sensie – na tej podstawie mogła się wszystkiego na następnych radach już spodziewać. Poza tym to wszystko gra i reakcje też mogą być bardzo mocno przerysowane/skonstruowane/zagrane, ktoś może tylko udawać, że się nie przejął a tak naprawdę nie wiedział, że odpada, no nie wiem. Wiem tylko, że w realnych edycjach to wszystko o wiele ciekawiej wygląda i bardziej jestem wtedy w stanie powiedzieć z pewnością, że „oho, nie miał o tym pojęcia, widzicie jego minę?” i ocenić to na blindside. Na discordzie każdy może gadać z każdym równocześnie i tak dużo informacji zatajać…
Też nie wiem (jeśli na to spojrzeć w takich kategoriach) ile osób wiedziało i na jakich i na ilu radach, że ja na nich głosuję i na ile to było zaskoczenie. Sądzę, że takie pytanie to raczej można zadać sobie między uczestnikami na reunion, tu na razie nikt nie pisał do mnie wprost na radzie finałowej „gratuluję ci finału, bo mnie wywaliłaś blindsidem” czy coś w ten deseń.
Wiecie, w sumie ja się nie skupiałam na takich rzeczach. Jak ktoś odpadał, to odpadał, bye, gone too soon, zapalmy świeczkę, bawcie się dobrze na eoe. And I moved on. Po każdych radach patrzyłam już tylko na to, jak gra idzie do przodu i jakie będzie następne wyzwanie, szybka kalkulacja kto jakie ma szanse, z kim teraz grać, czy zmienił się układ sił gdy było przemieszanie itp.
Juror #18: Alexis
Alexis: Wyobraźcie sobie, że jedziecie na wakacje, hotel pięciogwiazdkowy okazuje się spleśniałym motelem przy autostradzie, nikt nie oferuje kuchni wegańskiej, pod latarnami dziwki, psy się ruchają, złamał wam się paznokieć, idziecie na plaże, wchodzicie do wody, a tam muł, kamienie duże, kamienie małe, wodorosty, metr piasku, dwa kalosze, zużyty tampon Shelli, dziurawa gumka, Maw idący do pracy, Chanel pisząca hejkacotam, Ika drąca/y ryja i w końcu na dnie trzy mowy w butelce. Wiecie po co był ten wstęp? Żeby wam pokazać jaki horror nam zgotowałyście przez te mowy. Są tragiczne, okropne, nie da się na to patrzeć i każda jest paskudna w swoim własnym stylu. Naprawdę, dajecie nam finał z rynsztoka, obudźcie się laski. Oczekujemy czegoś więcej. Bo na razie prezentujecie się jak kolejno małe dildo, lalka z sexshopu i lateksowe wdzianko uciskające mózg.
Franziska, ty walczysz o zwycięstwo, a mówisz, że wolałabyś być na Ponderosie. Gratuluje ci znoszenia moich napadów szału, ale z tego co napisałaś, a nawiasem mówiąc nie napisałaś nic, to chyba największy element twojej gry. Pochwal się czymś o czym nie wiemy. Udowodnij, że nie byłaś bierna, bo chyba sama wierzysz, że nie zrobiłaś nic i jesteś tu przypadkiem.
Shelli - myślę, że mogłybyśmy być przyjaciółkami, jeśli byś obcięła włosy, ucieła język oraz palce i na wszelki wypadek usunela konto na Discord. Masz zaburzenia osobowości i pamięci, dlatego ciągle zapominasz o swoich lekach. Raz da się z tobą rozmawiać i jesteś extra laska, a potem zamieniasz się w kurwiszona, którego celem życiowym jest przelecenie pięciu sebixów na placu zabaw w nocy pod zjeżdzalnią. Powiedz nam dlaczego mamy oddać głos na kogoś kto posunął się do niskiego sposobu realizacji planu jaką było zrobienie głupiej dramy. I najważniejsze na koniec. Czy myślisz, że jesteś postacią, którą wysyłasz na gifach? Jeśli tak mogę ci polecić pewną klinikę. Jeśli uważasz, że twoje zachowanie jest ok to masz tampon i się nim zatkaj, bo nie chce cię wiecej słyszeć. Oczekuje od ciebie w tym finale pewnego przemyślenia swojej osoby. Jaka jest prawdziwa Shelli. Błagam, wymyśl cokolwiek, bo nie chce cię zapamietac jako pustą lalkę do zabaw.
Kaczka - raz kaczka, raz sraczka, raz rekin...w trakcie ostatniej przemiany w rekina, chyba ta ryba zeżarła ci mózg, bo w twojej mowie nie ma nic konkretnego. Po jej przeczytaniu nie czuję, że cokolwiek zrobiłaś, bo to wygląda tak od niechcenia. Także..powiedz mi co ty zrobiłaś, tylko ty. Co według ciebie jest twoją zasługą i dlaczego pozostałe uczestniczki nie powinny mieć z tobą szans.
Życzę Wam powodzenia, odpalcie coś, chce fajerwerków. Ma być hot, na razie jest not.
Franziska: Wiesz, ja na przykład nie wierzę w to, że cokolwiek dzieje się przypadkiem. Jak sama napisałaś, Faroe było czasem jak ch*jnia z grzybnią, ale ja jedyne co w tym całym pierdolniku mogłam zrobić, to nie dokładać oliwy do ognia. I to było dobre rozwiązanie. Poczytaj teraz moje historie gry, które już opisałam wyżej. :)
Czasami bycie calm, collected and cold just as Faroe Islands całkiem porządnie wychodzi na dobre. :) rada na najbliższe rozważania. Poza tym na spleśniałym motelu raczej lepiej nie odpalać fajerwerków… trust me, I’m an engineer.
Wiecie co, tak całkiem na serio to… może sobie lepiej odpuścić te nadmierne emocje, które najwyraźniej wami targają i pomyśleć tak naprawdę - czy jak np. całe plemię zgodnie (albo i nie, ale to mniejsza) głosowało na jedną osobę, która akurat wszystkich wku**iała, to czy trzeba było nawet robić power move żeby dostać się tam gdzie jestem? No nie. Krążyły jakieś nicki, ale mój się nie pojawiał. Wystarczyło zaobserwować dokładnie sytuację i dynamikę ról jaka się wtedy tworzyła i zwyczajnie być ninją, który rzuca głosy tak, jak wiadomo, że zagłosuje jakaś spora część plemienia a zwyczajnie do tego się obstawić innymi ludźmi dla zabezpieczenia i nie być na widoku a zbierać tylko skutecznie informacje, analizować je i na koniec spijać przysłowiową śmietankę widząc wyniki głosowania. Trzeba to też umieć. A czasem też (dla balansu) udawać głupka, który nie wie, jak się potoczy głosowanie i zagłosować inaczej albo tak, jak mi nakazują sympatie. A przynajmniej do pewnego etapu.
Shelli: Przyznam, że drama nie była wysokich lotów i to chyba jedyne co bym cofnęła jeśli chodzi o moją grę. Nie było to mądre bo miało swoje konsekwencje. Jedyne co z tej dramy wyniosłam na plus, że nie odpadł Dark którego targetowaliście a był mi bliski i nie chciałam jego eliminacji i mogłam wywalić Spectare. Niestety, karma szybko wróciła. Nie mniej jednak nie można mnie oceniać jedynie pod względem jednej rady, wiem że jest ona kluczowa jeśli chodzi o negatywny wpływa na mnie bo się nie popisałam ale działam pod wpływem emocji i gniewu, że nie chcieliście głosować na kogoś innego niż Dark lub Aikko. Czasu nie cofnę niestety ale nie widziałam innej opcji odwrócenia uwagi od głosowania i przekierowania go na osobę która dowodziła drugim obozem. Ciężko było przemówić do Pati czy Mawa aby głosować na Spectare bez informacji docierającej do niej.
Nie myślę że jestem postacią z gifa - to jedynie bliższe odzwierciedlenie miny czy też czynności które nie można wysłać emotką w celu urozmaicenia. Nie jestem aż tak psycho aby wierzyć w to, że jestem osobą z gifa.Nie uważam, że moje zachowanie było ok w niektórych momentach. Nie mniej jednak np. flirt z Sailem pozwolił mi zdobyć jego zaufanie na okres w którym go potrzebowałam. Odrobina flirtu nigdy nie zaszkodzi i był moim JEDYNYM!!!!!
Mam nadzieje, że moja odpowiedź jest wystarczająca aby nie być w twoich oczach pustą lalka do zabaw ale to już pozostaje twojej ocenie.
Franziska: [komentarze do odpowiedzi Shelli] + [i Kaczki też]
^ po tym wszystkim co tu napisałam nadal uważasz/uważacie, że moja gra to było 100% szczęście? I wouldn’t say. Czy szczęściem było trafić do Bifrost do paraolimpiady? Nie sądzę. Czy szczęściem było mieć mocnych rywali w zadaniach o II i nie móc się przez to przebić na pierwsze miejsce? Ile razy życzyłaś mi Ty (odpadając na Eoe również xd), czy inni znajomi odpadający dosłownie “szczęścia w grze”? Hm, gdybym je miała, chyba by mi się go nie życzyło. Nie było szczęściem nie mieć żadnych przewag, w porównaniu do Ciebie. Liczyłam na Saila, i że może wróci albo nie wiem, będą jakieś przewagi z eoe? Niewiele te wszystkie twisty zmieniły w moich przebiegach [na dobre]... Przemieszania? Czy były ma moją korzyść? Tak sobie. Fajne osoby z którymi grałam poszły wtedy do innego plemienia. Also, najwięcej razy z Was wszystkich byłam na radach plemienia.
Szczęście??? Czy umiejętna gra, która mnie tutaj doprowadziła?
A i jeśli jeszcze raz zaczniecie się czepiać moich emotek w mowie (serio…) jak tonący ostatniej deski ratunku to nwm xd
Prosz, to specjalnie dla was i o was: xdddddxdxdxddddddxdxxdxddxd XDDDDDDxdxdxdxdxdxd :DDDD : DD xddDDD DX XDD :)))))) :* ;* <33333333333 love.
*patrzy jak teraz ksztuszą się i mdleją ci wszyscy, którzy hejtują emotki*
“spokojnie, to nie covid-19!” ~
Co do odpowiedzi Kaczki: co do układów przy tym głosowaniu kiedy grałyśmy z Mećkiem to on coś tam do mnie pisał na temat tego kto jak głosuje, ale raczej - z szacunku, bo nie sądzę o tobie jak plus jeden (w przeciwieństwie do tego co ty myślisz o mnie, ale okej, ja się nie odwdzięczam tym samym, bo nie jestem na tym samym poziomie) nazwałam to sobie w myślach jak taki łańcuch informacji i połączeń w grze ja - Meciek - Ty, który może ciężko byłoby innym wyłapać i zorientować się, że tak gramy. Zawsze to lepsze niż zakładanie od razu jakiejś konfy z Kamelem. W końcu co może wyjść z tych konf to już wiecie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz